ŚWIĘTO ŚWIĘTYCH ARCHANIOŁÓW MICHAŁA, GABRIELA I RAFAŁA (J 1,47-51)
„I rzekł mu: Amen, amen, powiadam ci: Ujrzycie niebo otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego” (J 1,51).
(…) Wtedy pomyślałam o tym, co przeszło mi przez myśl, a mianowicie, że wydawało mi się, że zamiast Jezusa, był przy mnie mój [stróż] anioł i zapytałam siebie: „Dlaczego anioł, a nie Jezus?”. Wtedy dostrzegłam Jego poruszenie we mnie i powiedział do mnie: „Moja córko, czy chcesz wiedzieć, dlaczego aniołowie są tacy, jacy są – dlaczego zachowali się tak piękni i czyści, jakimi wyszli z Moich rąk? Ponieważ zawsze pozostawali niezmiennie w tym pierwotnym Akcie, w którym zostali stworzeni. Skoro zatem pozostają w tym pierwotnym Akcie swego istnienia, pozostają w tym jednym, jedynym Akcie Mojej Woli, który nie zna następstwa Aktów, a więc nie zmienia się i ani nie wzrasta, ani nie maleje, i zawiera w sobie wszystkie możliwe i wyobrażalne dobra.
Ponieważ aniołowie utrzymują siebie w tym jednym Akcie Mojej Woli, który ich powołał do życia, zachowują siebie niezmiennymi, pięknymi i czystymi. Nie stracili nic ze swego pierwotnego istnienia i cały ich błogostan polega na dobrowolnym trwaniu w tym jednym Akcie Mojej Woli. Znajdują wszystko w granicach Mojej Woli i dla swojej szczęśliwości nie pragną niczego innego niż to, co Moja Wola im udostępnia.
Ale czy wiesz, dlaczego są różne chóry aniołów, a jeden jest wyższy od drugiego? Są tacy, którzy są bliżej Mojego Tronu, czy wiesz dlaczego? Ponieważ Moja Wola objawiła się w swoim Akcie, ale niektórym [objawiła się] przez jedno poszerzenie wiedzy i atrybutów, niektórym przez dwa, niektórym przez trzy, przez cztery… aż do dziewięciu chórów. Z każdym dodatkowym przejawem jednego Aktu Mojej Woli [jaki otrzymali], niektórzy przewyższali innych, a więc jedni byli bardziej uzdolnieni i godniejsi od innych, aby być blisko Mojego Tronu. Im bardziej więc objawia się Moja Wola, a aniołowie trwają w Niej, tym bardziej są wywyższeni, upiększeni, błogosławieni i przewyższają innych.
Widzisz teraz, że wszystko zależy od Mojej Woli i od tego, że oni potrafili trwać w Niej, nie odstępując nigdy od Tej, od której pochodzili. Według większej lub mniejszej znajomości Mojej Najwyższej Woli powstały różne chóry aniołów, ich różne piękności, ich wielorakie zadania i hierarchia Nieba.
Gdybyś wiedziała, co oznacza większe poznanie Mojej Woli, co znaczy dokonanie kolejnego Aktu w Niej, trwanie w tej poznanej Mojej Woli i działanie w Niej, w Tej, w której powstaje [ludzkie] stworzenie, a więc zadanie, piękno i wzniosłość każdego stworzenia, o – o ileż bardziej doceniłabyś różnorodną wiedzę, którą ci objawiłem o Mojej Woli!
Takie dodatkowe poznanie Mojej Woli wznosi duszę na tak wzniosłe wyżyny, że nawet aniołowie są zdumieni i zachwyceni, i nieustannie wyznają Mi: „Święty, święty, święty”.
Moja Wola objawia się i powołuje rzeczy z nicości, tworząc istoty; daje się poznać duszy i zdobi ją [jednocześnie], objawia się, i podnosi ją jeszcze wyżej, przekazuje jej siebie, i zwiększa w niej Życie Boże, daje się poznać i działa w niej nowe, niespotykane cuda.
Tak więc z tych licznych rzeczy, które ci objawiłem o Mojej Woli, możesz zrozumieć, co Ja chcę z ciebie uczynić i jak bardzo cię kocham, i że twoje życie ma być łańcuchem ciągłych aktów dokonywanych w Mojej Woli. Gdyby człowiek, jak anioł, nigdy nie odstąpił od tego pierwotnego Aktu, w którym Moja Wola go zrodziła – jaki porządek, jakie cuda nie byłyby widoczne na ziemi? Dlatego, córko moja, nie opuszczaj nigdy swego źródła, w którym stworzyła cię Moja Wola i niech twoim pierwszym aktem będzie zawsze Moja Wola”…
(z „Księgi Nieba”; Do użytku prywatnego – tom 17; 30 października 1924)
——————
Aniołowie Stróże Człowieczeństwa Jezusa prowadzą dalej swój urząd z tym, kto żyje w Jego Bożej Woli
Rozważałam „Godziny Męki Pańskiej”. Błogosławiony Jezus powiedział zaś do mnie: Córko moja, w ciągu mojego Życia na ziemi tysiące aniołów towarzyszyło mojemu Człowieczeństwu i gromadziło wszystko, co czyniłem: słowa, czyny, kroki, a nawet westchnienia, boleści, krople mojej Krwi, jednym słowem wszystko. Byli to aniołowie wyznaczeni, aby się Mną opiekować i oddawać Mi cześć, gotowi na każde moje skinienie. Schodzili z Nieba i wstępowali do niego, aby zanieść Ojcu wszystko, co czyniłem. A teraz ci aniołowie posiadają specjalne zadanie. Gdy dusza wspomina moje Życie, moją Krew, moje rany moją Mękę i moje modlitwy, otaczają ją, zbierają jej słowa, jej modlitwy, współczucie, które Mi okazuje, jej łzy i dary, łączą je z moimi i zanoszą przed mój Majestat, aby odnowić Mi chwałę mojego własnego Życia. Radość aniołów jest tak wielka, że pełni szacunku słuchają, co dusza mówi, i modlą się razem z nią.
Z jaką więc uwagą i z jakim szacunkiem dusza powinna rozważać owe „Godziny”, pamiętając, że aniołowie chłoną jej słowa, żeby powtórzyć po niej to, co mówi! Następnie dodał: Przy tylu goryczach, które otrzymuję od stworzeń, owe „Godziny” są małymi słodkimi łykami, jakie dają Mi dusze. Ale za mało jest tych słodkich łyków w porównaniu do tak wielu gorzkich łyków, które otrzymuję. Dlatego bardziej je rozpowszechniajcie, bardziej rozpowszechniajcie!
(Księga Nieba; tom 11, 13 października 1916)
—————–
Tysiące aniołów strzeże i pilnuje aktów dokonanych w Woli Bożej, które są boskie.
Kiedy trwałam w swoim zwyczajowym stanie, poczułam się całkowicie zanurzona w Woli Bożej, a mój słodki Jezus powiedział do mnie: Córko moja, słońce nie opuszcza rośliny, ale dotyka ją czule swoim światłem i użyźnia swoim ciepłem aż do momentu, kiedy nie wypuszcza już kwiatów ani nie wydaje owoców. Gorliwie pozwala owocom dojrzewać, chroni je swoim światłem i opuszcza je dopiero wtedy, gdy rolnik zrywa owoce, aby przygotować z nich pożywienie. Tak samo jest z aktami dokonywanymi w Mojej Woli. Moja miłość do nich i moja zazdrość wobec nich jest tak wielka, że łaska dotyka je czule, a moja miłość je stwarza, zapładnia i pozwala im wzrastać. Przydzielam tysiące aniołów, aby opiekowali się jednym tylko aktem dokonanym w mojej Woli, ponieważ akty dokonane w Mojej Woli są zarodkiem, tak aby Moja Wola była czyniona na ziemi, tak jak jest czyniona w Niebie. Wszyscy zatem są zazdrośni o te akty. Ich rosa jest moim tchnieniem, a ich cień jest moim światłem. Aniołowie są nimi zachwyceni i oddają im cześć, ponieważ dostrzegają w każdym akcie Odwieczną Wolę, która zasługuje na ich adorację. Pozostawiam te akty innym duszom, aby przyjęły je jako boskie owoce13 i uczyniły z nich pokarm dla swoich dusz. Och, jakże płodne i liczne są te akty! Stworzenie, które ich dokonuje, samo nie jest w stanie ich zliczyć.
Pomyślałam więc sobie: Czy to możliwe, że te akty są tak pożądane? Dlaczego nawet aniołowie są nimi zachwyceni? Jezus przytulił mnie mocniej w swoich ramionach i dodał: Córko moja, czyny te są tak pożądane, że kiedy dusza ich dokonuje, nie ma niczego ani w Niebie, ani na ziemi, co by nie brało w tym udziału. Dusza ta jest w kontakcie ze wszystkimi stworzonymi rzeczami. Wszelkie dobro, efekty oraz wartość nieba, słońca, gwiazd, wody, ognia itp. należą do niej. Niebo, słońce, gwiazdy, woda, ogień itp. pozostają z nią w ciągłej relacji. Ona jest w harmonii z całym Stworzeniem, a całe Stworzenie z nią.
Dlaczego aniołowie są zachwyceni? Ponieważ stworzenia żyjące w Mojej Woli są powiernikami Mojej Woli, są tymi, którzy podtrzymują egzystencję i życie Mojej Woli, są Jej orędownikami i obrońcami. Przewidują, czego Ja pragnę, i bez moich poleceń wykonują to, czego Ja chcę, a rozumiejąc wielkość i świętość Mojej Woli, zazdrośnie Jej strzegą i bronią. Jakże wszyscy powinni być zachwyceni widokiem tych dusz, które poprzez cud, którym jest Moja Wola, dają wsparcie swojemu Bogu! Czuję się silniejszy w tych duszach, i to silniejszy moją własną siłą. Jestem jak król, który otoczony jest wiernymi ministrami i czuje się pośród tych swoich wiernych ministrów silniejszy, bardziej chwalebny i bardziej wspierany, niż gdyby był sam. A jeśli pozostaje sam, tęskni za swoimi ministrami, gdyż nie ma się z kim wygadać i nie ma komu powierzyć losów królestwa. Taki właśnie jestem Ja. Któż mógłby Mi być bardziej wierny niż ci, którzy żyją w Mojej Woli? Czuję, jak Moja Wola jest podwajana. Czuję się więc bardziej chwalebny, otwieram się przed nimi i im ufam.
13 Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał (J 15,16)
(Księga Nieba; tom 14, 25 kwietnia 1922)
—————–
„…Tak więc moje życie tutaj na ziemi nie było niczym innym jak nieustannym Aktem heroicznej Miłości, który nigdy nie stawiał granic zdobyczom i triumfom, aby uczynić szczęśliwymi moje dzieci. Czyniłem to we wszystkim.
Kiedy wyruszałem w drogę, mogłem przejść z jednego miasta do drugiego bez konieczności [mozolnego] chodzenia. Lecz chciałem wędrować, aby w każdym kroku złożyć moją miłość – w każdym kroku, który stawiałem w pośpiechu – i w ten sposób czyniłem siebie Zdobywcą i Triumfatorem moich kroków.
O, gdyby ludzie zwracali na Mnie uwagę, usłyszeliby w moich krokach nieustanne wołanie: „Spieszę się, biegnę w poszukiwaniu ludzi, aby ich kochać i być przez nich kochanym!”
Kiedy pracowałem ze św. Józefem, aby zdobyć to, co konieczne do życia, to miłość się spieszyła, a Ja odnosiłem zdobycze i triumfy, ponieważ przecież wystarczyłoby Mi jedno Fiat, abym miał wszystko do dyspozycji.
Niebiosa zdumiewały się, że posługiwałem się moimi rękoma, aby zarabiać niewielki dochód; Aniołowie milknęli w zachwycie, widząc, jak zniżałem się do najpokorniejszych czynności życia, lecz moja miłość znajdowała [w nich] swoje ujście; wypełniała moje Akty, przelewała się w nich, a Ja zawsze byłem Boskim Zdobywcą i Triumfatorem.
Dla Mnie pożywienie nie było potrzebne, lecz przyjmowałem je, aby pozwolić przepływać jeszcze większej miłości i zdobywać nowe zdobycze i triumfy.
Tak więc wykonywałem najpokorniejsze i najniższe czynności życia, które dla Mnie nie były konieczne; lecz czyniłem to, aby moja miłość mogła wylewać się na tak wiele różnych sposobów oraz aby odnosić nowe zdobycze i triumfy nad moim Człowieczeństwem, a następnie uczynić z tego dar dla tych, których tak bardzo kochałem.
Ten więc, kto nie przyjmuje mojej miłości i nie kocha Mnie, stanowi moje najcięższe męczeństwo i krzyżuje moją miłość.”
(Księga Nieba; 32; 16. kwietnia 1933)