Wtorek, IX tydzień Okresu zwykłego (Mk 12,13-17)
Posłali natomiast do Niego kilku faryzeuszów i zwolenników Heroda, którzy mieli pochwycić Go w mowie. 14 Ci przyszli i rzekli do Niego: «Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i na nikim Ci nie zależy. Bo nie oglądasz się na osobę ludzką, lecz drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie? Mamy płacić czy nie płacić?» 15 Lecz On poznał ich obłudę i rzekł do nich: «Czemu Mnie wystawiacie na próbę? Przynieście Mi denara, chcę zobaczyć». 16 Przynieśli, a On ich zapytał: «Czyj jest ten obraz i napis?» Odpowiedzieli Mu: «Cezara». 17 Wówczas Jezus rzekł do nich: «Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga». I byli pełni podziwu dla Niego.
On ich zapytał: «Czyj jest ten obraz i napis?» (Mk 12, 16)
Wieczna Mądrość ma zwyczaj ustalać akty stworzenia, aby dopełnić dobra, które pragnie mu dać.
Tak było z przyjściem Odkupienia na ziemię przez Przedwieczne Słowo. Potrzeba było czterech tysięcy lat, podczas których zostały ustalone wszystkie akty, jakie stworzenia miały spełnić, aby przygotować się na otrzymanie tego wielkiego dobra Odkupienia.
Podobnie zostały ustalone wszystkie łaski i poznania, jakie Najwyższy Majestat miał udzielić, aby objawić dobro, jakie miało przynieść zstąpienie Słowa pomiędzy ludzi.
Dlatego byli patriarchowie, święci ojcowie, prorocy i wszyscy sprawiedliwi Starego Testamentu, którzy swoimi aktami mieli wytyczyć drogę i schody prowadzące do spełnienia upragnionego Odkupienia.
Jednak to nie wystarczało. Choć ich akty były dobre i święte, istniał wysoki mur grzechu pierworodnego, który podtrzymywał rozdział między nimi a Bogiem.
Dlatego potrzebna była Dziewica poczęta bez zmazy grzechu pierworodnego, święta i ubogacona przez Boga wszelkimi łaskami. Uczyniła Ona swoimi wszystkie dobre akty minionych czterech tysięcy lat i okryła je swoją niewinnością, świętością i czystością, tak że Bóstwo patrzyło na te akty poprzez akty tego niewinnego i świętego stworzenia.
Nie tylko objęła wszystkie akty dawnych pokoleń, lecz przewyższyła je swoimi własnymi. Dlatego wyjednała zstąpienie Słowa na ziemię.
Ze wszystkimi dobrymi aktami dawnych pokoleń było tak, jak z człowiekiem posiadającym wiele złota i srebra, na którym jednak nie wybito wizerunku króla nadającego metalowi wartość monety. Sam metal ma wartość, lecz nie może być używany jako prawowita waluta królestwa.
Wyobraź sobie jednak, że król bierze to złoto i srebro, nadaje mu formę monety i wybija na nim swój obraz. Wtedy zyskuje ono wartość pieniądza.
Tak uczyniła Dziewica. Odcisnęła na wszystkich tych aktach swoją niewinność, swoją świętość i Boską Wolę, którą posiadała w nienaruszonym stanie. Następnie przedstawiła je wszystkie razem Bóstwu i wyjednała upragnionego Odkupiciela.
W ten sposób Dziewica dopełniła wszystkich aktów koniecznych do sprowadzenia Słowa na ziemię.
Ale na tym się nie skończyło.
Aby Odkupiciel miał na ziemi swoje pole działania i aby każdy, kto zechce, mógł posługiwać się tymi Aktami jak monetą służącą do nabycia Nieba, potrzebne było odciśnięcie pieczęci niewinności, świętości i Bożej Woli. Potrzebna była pieczęć samego działania Słowa, aby człowiek mógł wznieść się do Nieba.
Jeśli Dziewicy wystarczyło to, aby sprowadzić Mnie pomiędzy stworzenia, potrzebne było Moje Boskie Działanie, aby człowiek mógł wznieść się do góry.
Dlatego objąłem wszystkie te akty i uczyniłem je Moimi. Wynagrodziłem za wszystkich, dopełniłem wszystko i dla wszystkich odcisnąłem Boską pieczęć na wszystkich dobrych aktach — od pierwszego aż do ostatniego człowieka, który pojawi się na ziemi.
Pieczęć ta została odciśnięta przeze Mnie za cenę niesłychanych cierpień i przelania Mojej Krwi. Tak więc, jako wielkoduszny Król, dałem wszystkim monetę, za którą mogą nabyć Niebo.
(Księga Nieba; tom 18; 12. listopad 1925; Dr Pflügl)