Czwartek VIII tydzień Okresu Zwykłego (Mk 10,46-52)
Tak przyszli do Jerycha. Gdy wraz z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. 47 Ten słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: «Jezusie, Synu Dawida ulituj się nade mną!» 48 Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: «Synu Dawida, ulituj się nade mną!» 49 Jezus przystanął i rzekł: «Zawołajcie go!» I przywołali niewidomego, mówiąc mu: «Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię». 50 On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa. 51 A Jezus przemówił do niego: «Co chcesz, abym ci uczynił?» Powiedział Mu niewidomy: «Rabbuni, żebym przejrzał». 52 Jezus mu rzekł: «Idź, twoja wiara cię uzdrowiła». Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą.
„A Jezus przemówił do niego: «Co chcesz, abym ci uczynił?» Powiedział Mu niewidomy: «Rabbuni, żebym przejrzał». ” (Mk 10, 51).
Teraz musisz wiedzieć, że ten, kto żyje w Bożej Woli, pośród tak wielu przywilejów odzyska dar wiedzy wlanej. Dar ten będzie dla niego przewodnikiem do poznania Naszej Boskiej Istoty, co ułatwi rozwinięcie Królestwa Boskiego FIAT w jego duszy. Będzie on przewodnikiem w porządku rzeczy naturalnych. Będzie jak ręka, która prowadzi go we wszystkim i daje mu poznać pulsujące życie Mojej Woli we wszystkich stworzeniach oraz dobro, jakie Ona nieustannie mu przynosi.
Dar ten został dany Adamowi na początku jego stworzenia. Wraz z Naszą Boską Wolą posiadał on dar wiedzy wlanej w taki sposób, że jasno znał Nasze Boskie prawdy. I nie tylko to, lecz także wszystkie dobroczynne właściwości, jakie wszystkie rzeczy posiadały dla dobra stworzenia — od największej rzeczy aż po najmniejsze źdźbło trawy.
Kiedy jednak odrzucił Naszą Boską Wolę, przez ten czyn(akt) Nasze FIAT wycofało swoje Życie, a wraz z Nim dar, którego był nosicielem. Dlatego Adam pozostał w ciemności, bez prawdziwego i czystego światła poznania wszystkich rzeczy. Gdy więc życie Mojej Woli powróci do stworzenia, powróci także Jej dar wlanego poznania.
Dar ten jest nierozdzielny od Mojej Boskiej Woli, tak jak światło od ciepła. A tam, gdzie Ona króluje, tworzy w głębi duszy oko pełne światła, które patrząc tym Boskim okiem, zdobywa poznanie Boga i rzeczy stworzonych, na tyle, na ile jest to możliwe dla stworzenia.
Kiedy zaś Moja Wola się wycofuje, oko pozostaje ślepe. Albowiem odszedł Ten, który ożywia życie, i nie jest już działającym życiem stworzenia. Dzieje się tak jak z ciałem: dopóki oko jest zdrowe, widzi. Rozróżnia kolory, przedmioty, ludzi. Lecz gdy źrenica ciemnieje i traci wzrok, pozostaje ślepa. Nie może już niczego rozpoznać. Człowiekowi można co najwyżej pomóc, pozwalając mu słyszeć, aby coś wiedział i rozumiał. Jednak światło oczu osłabło i zgasło. Człowiek może mieć oczy, lecz nie są one już pełne życia światła, ale gęstej ciemności, niosącej cierpienie utraconego wzroku.
Tak jest z Moją Wolą. Tam, gdzie Ona króluje, umieszcza w duszy ten dar wiedzy wlanej, który bardziej niż oko widzi i rozumie — Boskie prawdy, najtrudniejsze poznania Naszej Najwyższej Istoty — lecz z przedziwną łatwością, bez wysiłku, bez sztucznych metod i bez studiów. Dotyczy to tym bardziej rzeczy naturalnych, których istoty nikt nie może poznać ani dobra w nich zawartego, tak jak Ten który je stworzył.
Dlatego nie jest niczym dziwnym, że Nasza Boza Wola objawia Naszą Boską Istotę oraz rzeczy, które Ona sama stworzyła w duszy, w której króluje. Tam, gdzie Ona nie króluje, wszystko jest ciemnością dla biednego stworzenia. Nasze dzieci są ślepe i nie mogą kochać Tego, który je stworzył. Nie kochają Go — Tego, który kocha je bardziej niż ojciec i tęskni za miłością swoich dzieci.
Moja Boska Wola nie idzie tam, gdzie króluje, z pustymi rękami, lecz przynosi wszystkie dobra, które posiada. A jeśli ludzie są niewdzięczni, zmuszają Ją do wycofania się. Zabiera wtedy wszystko ze sobą, ponieważ jest nierozdzielna od swoich dóbr.
Postępuje jak słońce: kiedy nastaje poranek, obdarza ziemię swoim światłem i jego dobroczynnymi skutkami. Kiedy zaś nastaje wieczór, zabiera całe swoje światło — nic nie pozostaje, nawet kropla światła dla nocy. A dlaczego? Ponieważ nie może oddzielić ani jednej cząstki swojego światła. Jest ono bowiem nierozdzielne od jego blasku. A tam, gdzie przychodzi z pełnią światła, które posiada, tworzy pełnię dnia.
Bądź więc uważna, ponieważ tam, gdzie króluje Moja Wola, chce Ona dokonywać wielkich rzeczy. Chce dać wszystko. Nie zadowala się czynieniem rzeczy małych, lecz chce stworzyć pełnię dnia oraz objawić się w darach i wspaniałości.”
The Book of Heaven — Tom 30; 22. Maja 1932