WYBRANE TEKSTY Z KSIĘGI NIEBA

WIELKI PIĄTEK (J 18,1-40.19,1-42)

JEZUS W OGRÓJCU

Pojmanie

1 To powiedziawszy Jezus wyszedł z uczniami swymi za potok Cedron. Był tam ogród, do którego wszedł On i Jego uczniowie. 2 Także i Judasz, który Go wydał, znał to miejsce, bo Jezus i uczniowie Jego często się tam gromadzili. 3 Judasz, otrzymawszy kohortę oraz strażników od arcykapłanów i faryzeuszów, przybył tam z latarniami, pochodniami i bronią. 4 2 A Jezus wiedząc o wszystkim, co miało na Niego przyjść, wyszedł naprzeciw i rzekł do nich: «Kogo szukacie?» 5 Odpowiedzieli Mu: «Jezusa z Nazaretu». Rzekł do nich Jezus: «Ja jestem». Również i Judasz, który Go wydał, stał między nimi. 6 Skoro więc rzekł do nich: «Ja jestem», cofnęli się i upadli na ziemię3. 7 Powtórnie ich zapytał: «Kogo szukacie?» Oni zaś powiedzieli: «Jezusa z Nazaretu». 8 Jezus odrzekł: «Powiedziałem wam, że Ja jestem. Jeżeli więc Mnie szukacie, pozwólcie tym odejść!» 9 Stało się tak, aby się wypełniło słowo, które wypowiedział: «Nie utraciłem żadnego z tych, których Mi dałeś»4. 10 Wówczas Szymon Piotr, mając przy sobie miecz, dobył go, uderzył sługę arcykapłana i odciął mu prawe ucho. A słudze było na imię Malchos. 11 Na to rzekł Jezus do Piotra: «Schowaj miecz do pochwy. Czyż nie mam pić kielicha, który Mi podał Ojciec?»

JEZUS PRZED SWOIMI SĘDZIAMI

Przed Annaszem. Zaparcie się Piotra5

12 Wówczas kohorta oraz trybun razem ze strażnikami żydowskimi pojmali Jezusa, związali Go 13 i zaprowadzili najpierw do Annasza. Był on bowiem teściem Kajfasza, który owego roku pełnił urząd arcykapłański6. 14 Właśnie Kajfasz poradził Żydom, że warto, aby jeden człowiek zginął za naród7.

15 8 A szedł za Jezusem Szymon Piotr razem z innym uczniem8. Uczeń ten był znany arcykapłanowi i dlatego wszedł za Jezusem na dziedziniec arcykapłana, 16 podczas gdy Piotr zatrzymał się przed bramą na zewnątrz. Wszedł więc ów drugi uczeń, znany arcykapłanowi, pomówił z odźwierną i wprowadził Piotra do środka. 17 A służąca odźwierna rzekła do Piotra: «Czy może i ty jesteś jednym spośród uczniów tego człowieka?» On odpowiedział: «Nie jestem». 18 A ponieważ było zimno, strażnicy i słudzy rozpaliwszy ognisko stali przy nim i grzali się. Wśród nich stał także Piotr i grzał się [przy ogniu].

19 Arcykapłan więc zapytał Jezusa o Jego uczniów i o Jego naukę. 20 Jezus mu odpowiedział: «Ja przemawiałem jawnie przed światem. Uczyłem zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś nie uczyłem niczego. 21 Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słyszeli, co im mówiłem. Oto oni wiedzą, co powiedziałem». 22 Gdy to powiedział, jeden ze sług obok stojących spoliczkował Jezusa, mówiąc: «Tak odpowiadasz arcykapłanowi?» 23 Odrzekł mu Jezus: «Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?» 24 Następnie Annasz wysłał Go związanego do arcykapłana Kajfasza.

25 A Szymon Piotr stał i grzał się [przy ogniu]. Powiedzieli wówczas do niego: «Czy i ty nie jesteś jednym z Jego uczniów?» On zaprzeczył mówiąc: «Nie jestem». 26 Jeden ze sług arcykapłana, krewny tego, któremu Piotr odciął ucho, rzekł: «Czyż nie ciebie widziałem razem z Nim w ogrodzie?» 27 Piotr znowu zaprzeczył i natychmiast kogut zapiał.

Przed Piłatem9

28 Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. A było to wczesnym rankiem. Oni sami jednak nie weszli do pretorium, aby się nie skalać, lecz aby móc spożyć Paschę10. 29 Dlatego Piłat wyszedł do nich na zewnątrz i rzekł: «Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi?» 30 W odpowiedzi rzekli do niego: «Gdyby to nie był złoczyńca, nie wydalibyśmy Go tobie». 31 Piłat więc rzekł do nich: «Weźcie Go wy i osądźcie według swojego prawa!» Odpowiedzieli mu Żydzi: «Nam nie wolno nikogo zabić»11. 32 Tak miało się spełnić słowo Jezusa, w którym zapowiedział, jaką śmiercią miał umrzeć12.

Przesłuchanie

33 Wtedy powtórnie wszedł Piłat do pretorium, a przywoławszy Jezusa rzekł do Niego: «Czy Ty jesteś Królem Żydowskim?» 34 Jezus odpowiedział: «Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?» 35 Piłat odparł: «Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił?» 36 Odpowiedział Jezus: «Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd». 37 Piłat zatem powiedział do Niego: «A więc jesteś królem?» Odpowiedział Jezus: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie14. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu». 38 Rzekł do Niego Piłat: «Cóż to jest prawda?» To powiedziawszy wyszedł powtórnie do Żydów i rzekł do nich: «Ja nie znajduję w Nim żadnej winy. 39 Jest zaś u was zwyczaj, że na Paschę uwalniam wam jednego [więźnia]. Czy zatem chcecie, abym wam uwolnił Króla Żydowskiego?» 40 Oni zaś powtórnie zawołali: «Nie tego, lecz Barabasza!» A Barabasz był zbrodniarzem.

„Oto Człowiek”

1 Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować. 2 A żołnierze uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. 3 Potem podchodzili do Niego i mówili: «Witaj, Królu Żydowski!» I policzkowali Go. 4 A Piłat ponownie wyszedł na zewnątrz i przemówił do nich: «Oto wyprowadzam Go do was na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie znajduję w Nim żadnej winy». 5 Jezus więc wyszedł na zewnątrz, w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich: «Oto Człowiek». 6 Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy, zawołali: «Ukrzyżuj! Ukrzyżuj!» Rzekł do nich Piłat: «Weźcie Go i sami ukrzyżujcie! Ja bowiem nie znajduję w Nim winy». 7 Odpowiedzieli mu Żydzi: «My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym».

8 Gdy Piłat usłyszał te słowa, uląkł się jeszcze bardziej. 9 Wszedł znów do pretorium i zapytał Jezusa: «Skąd Ty jesteś?» Jezus jednak nie dał mu odpowiedzi. 10 Rzekł więc Piłat do Niego: «Nie chcesz mówić ze mną? Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić Ciebie i mam władzą Ciebie ukrzyżować?» 11 Jezus odpowiedział: «Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobie». 12 Odtąd Piłat usiłował Go uwolnić. Żydzi jednak zawołali: «Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem Cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się Cezarowi».

Wyrok1

13 Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na trybunale, na miejscu zwanym Lithostrotos2, po hebrajsku Gabbata. 14 Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej3. I rzekł do Żydów: «Oto król wasz!» 15 4 A oni krzyczeli: «Precz! Precz! Ukrzyżuj Go!» Piłat rzekł do nich: «Czyż króla waszego mam ukrzyżować?» Odpowiedzieli arcykapłani: «Poza Cezarem nie mamy króla». 16 Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano.

Droga krzyżowa i ukrzyżowanie5

Zabrali zatem Jezusa. 17 A On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota6. 18 Tam Go ukrzyżowano, a z Nim dwóch innych, z jednej i drugiej strony, pośrodku zaś Jezusa. 19 Wypisał też Piłat tytuł winy i kazał go umieścić na krzyżu. A było napisane: «Jezus Nazarejczyk, Król Żydowski». 20 Ten napis czytało wielu Żydów, ponieważ miejsce, gdzie ukrzyżowano Jezusa, było blisko miasta. A było napisane w języku hebrajskim, łacińskim i greckim. 21 Arcykapłani żydowscy mówili do Piłata: «Nie pisz: Król Żydowski, ale że On powiedział: Jestem Królem Żydowskim». 22 Odparł Piłat: «Com napisał, napisałem».

23 Żołnierze zaś, gdy ukrzyżowali Jezusa, wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, dla każdego żołnierza po części; wzięli także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od góry do dołu. 24 Mówili więc między sobą: «Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o nią losy, do kogo ma należeć». Tak miały się wypełnić słowa Pisma: Podzielili między siebie szaty, a los rzucili o moją suknię7. To właśnie uczynili żołnierze.

Testament z krzyża8

25 A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. 26 Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». 27 Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Śmierć9

28 Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: «Pragnę»10. 29 Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop11 gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. 30 A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: «Wykonało się!»12 I skłoniwszy głowę oddał ducha.

31 Ponieważ był to dzień Przygotowania13, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat – ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem14 – Żydzi prosili Piłata, aby ukrzyżowanym połamano golenie14 i usunięto ich ciała. 32 Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani. 33 Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, 34 tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda15. 35 Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli. 36 Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: Kość jego nie będzie złamana16. 37 I znowu na innym miejscu mówi Pismo: Będą patrzeć na Tego, którego przebili17.

Pogrzeb Jezusa18

38 Potem Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, lecz ukrytym z obawy przed Żydami, poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa. A Piłat zezwolił. Poszedł więc i zabrał Jego ciało. 39 Przybył również i Nikodem, ten, który po raz pierwszy przyszedł do Jezusa w nocy19, i przyniósł około stu funtów19 mieszaniny mirry i aloesu. 40 Zabrali więc ciało Jezusa i obwiązali je w płótna razem z wonnościami, stosownie do żydowskiego sposobu grzebania. 41 A na miejscu, gdzie Go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grób, w którym jeszcze nie złożono nikogo. 42 Tam to więc, ze względu na żydowski dzień Przygotowania, złożono Jezusa, bo grób znajdował się w pobliżu.

To powiedziawszy Jezus wyszedł z uczniami swymi za potok Cedron. Był tam ogród, do którego wszedł On i Jego uczniowie.  (J 18,1)

Dziękuję Ci, mój słodki Jezu, żeś raczył mnie dopuścić choć na godzinę do swego towarzystwa i być świadkiem Twej okrutnej agonii w Ogrodzie Oliwnym.

O, jakże żałosne pocieszenie możesz mieć we mnie! Tylko Twoja nieskończona miłość i przeogromna dobroć Twego współczującego serca pozwalają Ci znaleźć pokrzepienie nawet w moim małym współczuciu.

O, nigdy nie umknie memu umysłowi widok Twojej uwielbionej osoby, drżącej, odrzuconej, złamanej, uniżonej, aż po proch i całej oblanej potem krwi w ciemnościach ogrodu Getsemani.

O Jezu, z radością wyrzekam się zwodniczych rzeczy ziemskich. Chcę tylko Ciebie samego, mojego Zbawiciela pochylonego i dotkniętego cierpieniem.

Od Góry Oliwnej do Góry Kalwarii będę Ci zawsze wiernie towarzyszyła. Jezu, pozwól mi być pochwyconą i ciągniętą z Tobą od jednego miejsca sądu do drugiego.

Pozwól mi uczestniczyć w wyzwiskach, obelgach i policzkowaniu, którymi obrzucą Cię Twoi wrogowie. Zabierz mnie ze sobą od Kajfasza do Piłata, od Piłata do Heroda, od Heroda z powrotem do Piłata.

Przywiąż mnie z tobą do słupa biczowania i pozwól mi odczuć choć jedno z twoich uderzeń. Daj mi też trochę cierni z twojej korony, aby zraniły moją głowę. Pozwól mi być skazaną z Tobą na śmierć krzyżową, Ty, jako ofiara miłości do mnie, a ja, jako ofiara ekspiacji za moje grzechy.

Pozwól mi uczestniczyć w niesieniu Krzyża przez Szymona z Cyreny na Kalwarię, tam być z Tobą przybitą do krzyża, cierpieć z Tobą agonię, a potem umrzeć.

Bolesna Matko, która byłaś dla mnie wzorem uczestniczenia w agonii Jezusa w Ogrodzie Oliwnym, pomóż mi być przybitą z Tobą do tego samego krzyża, który jest przygotowany dla Jezusa.

Naucz mnie również ofiarować Mu należne zadośćuczynienie zasługami Jego własnego cierpienia i śmierci na krzyżu. Amen. 

(z „Godzin Męki Jezusa Chrystusa” wg. pism Sługi Bożej Luizy Piccarrety; modlitwa dziękczynna po każdej Świętej Godzinie na Górze Oliwnej)

Piłat zatem powiedział do Niego: «A więc jesteś królem?» Odpowiedział Jezus: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu». 38 Rzekł do Niego Piłat: «Cóż to jest prawda?» To powiedziawszy wyszedł powtórnie do Żydów i rzekł do nich: «Ja nie znajduję w Nim żadnej winy.  (J 18,37+38)

Kiedy byłam w moim zwyczajowym stanie, śledziłam godziny Męki mojego słodkiego Jezusa, zwłaszcza gdy został przedstawiony Piłatowi, który pytał Go o Jego Królestwo. A mój zawsze łaskawy Jezus powiedział do mnie:

„Córko Moja, po raz pierwszy w Moim ziemskim życiu miałem do czynienia z autorytetem pogańskim, który zapytał Mnie, jakie jest Moje Królestwo, a Ja mu odpowiedziałem, że Moje Królestwo nie jest z tego świata; gdyby było z tego świata, broniłyby Mnie tysiące legionów Anielskich.Tym sposobem jednak otworzyłem Moje Królestwo dla pogan i dzieliłem się z nimi Moją niebiańską Nauką, tak że Piłat zapytał Mnie: „A więc jesteś królem?”. A ja odpowiedziałem mu natychmiast: „Jestem królem i przyszedłem na świat, aby nauczać prawdy”.

W ten sposób chciałem utorować Sobie drogę do jego umysłu, aby dać się poznać, tak że był wzruszony i zapytał Mnie: „Cóż to jest prawda?”. Nie czekał jednak na moją odpowiedź, a Ja nie miałem okazji, aby zostać zrozumianym.

Powiedziałbym mu: „Prawda to Ja, wszystko we Mnie jest Prawdą: Prawda to Moja cierpliwość pośród tylu zniewag; Prawda to Moje łagodne spojrzenie pośród tylu szyderstw, oszczerstw, obelg; Prawda to Moje miłe i pociągające zachowanie pośród tylu wrogów, którzy Mnie nienawidzą, podczas gdy Ja ich kocham, a(w tym czasie) oni chcą Mi zgotować śmierć, Ja chcę ich objąć i dać im życie; Prawda to Moje Słowa pełne godności i niebiańskiej Mądrości; wszystko we Mnie jest Prawdą. Prawda jest bardziej majestatyczna niż słońce, które, choćby ktoś chciał je podeptać, wschodzi tym piękniejsze i jaśniejsze, że zawstydza nawet wrogów i rzuca ich na ziemię u moich stóp”.

Piłat pytał Mnie ze szczerego serca, a Ja byłem gotów mu odpowiedzieć, Herod natomiast pytał Mnie ze złością i z ciekawości, a Ja mu nie odpowiedziałem. Tak więc tym, którzy chcą poznać rzeczy święte w szczerości serca, objawiam nawet więcej, niż chcą wiedzieć; tym zaś, którzy chcą je poznać z nikczemności swego serca i z ciekawości, zakrywam się, a gdy chcą ze Mnie szydzić, zmylę ich i naśmiewam się z nich.

Ale ponieważ Moja Osoba niosła Prawdę, Ona również spełniła swoją służbę przed Herodem: Moje milczenie wobec burzliwych pytań Heroda, Moje pokorne spojrzenie, postawa Mojej Osoby, pełna łagodności, godności i szlachetności – to wszystko były prawdy, i to prawdy skuteczne”. 

(Księga Nieba, tom 14; 1 czerwca 1922)

 Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować. (Joh 19,1)

Kiedy byłam w swoim zwyczajowym stanie, mój słodki Jezus pozwolił mi zobaczyć Siebie nie odzianego, drżącego z zimna, i powiedział do mnie:

„Córko Moja, okryj Mnie i ogrzej Mnie, bo jest Mi zimno. Widzisz, stworzenie przez grzech ogołociło się ze wszystkich dóbr, a Ja chciałem mu sprawić piękniejszą szatę, którą utkałem z Moich dzieł, nasączyłem Moją Krwią i ozdobiłem Moimi ranami. 

Ale jakże wielki jest Mój ból, gdy widzę, że dusza odrzuca tę tak piękną szatę i zadowala się pozostaniem nagą! A Ja czuję się w nich obnażony i odczuwam ich chłód: dlatego przyoblecz Mnie, bo tego potrzebuję.”

A ja: „Jak mogę Cię przyodziać? Nie mam nic.”

On zaś: „Z pewnością będziesz mogła Mnie przyodziać, masz całą Moją Wolę w swojej mocy; przyjmij Ją do siebie i pozwól Jej wyjść z ciebie, a przygotujesz Mi najpiękniejszą szatę, szatę z nieba i Boską.

O, jakże Mnie to ogrzeje! Przyoblekę cię w Szatę Mojej Woli, abyśmy byli przyobleczeni w jeden i ten sam strój. Dlatego chcę tego od ciebie, by dać ci ją słusznie(sprawiedliwie): jeśli Mnie przyodziewasz, to właśnie Ja przyodziewam ciebie, by odpłacić ci za to, co dla Mnie uczyniłaś.

Całe zło w człowieku polega na tym, że utracił on zarodek Mojej Woli, dlatego nie czyni nic innego, jak tylko okrywa się największymi przewinieniami, które go poniżają i sprawiają, że zachowuje się jak niemądry. 

O, ileż to głupstw oni popełniają! Sprawiedliwa kara, bo oni chcą, aby ich własne “ja“ było ich bogiem.” 

( tom 14; 24 września 1922)

 Potem podchodzili do Niego i mówili: «Witaj, Królu Żydowski!» I policzkowali Go. (J 19,3)

Kiedy tęskniłam za moim cudownym Jezusem, On przyszedł wyglądając tak, jak wtedy, gdy Jego wrogowie Go policzkowali, zakrywali Jego twarz plwociną i zawiązywali Mu oczy.

Z godną podziwu cierpliwością znosił wszystko; co więcej, zdawał się nawet nie zwracać na to uwagi, tak bardzo był skupiony na swoim wnętrzu, aby zobaczyć owoce, jakie te cierpienia przyniosą. Wszystko to podziwiałam ze zdumieniem, a Jezus powiedział do mnie:

„Córko Moja, w Moich działaniach i cierpieniach nigdy nie patrzyłem na zewnątrz, ale zawsze do wewnątrz; a widząc owoc, cokolwiek to było, nie tylko chciałem cierpieć, ale chciałem cierpieć wszystko z utęsknieniem i pragnieniem.

W zupełnym tego przeciwieństwie, kiedy człowiek czyni dobro, nie patrzy na wnętrze dzieła, a ponieważ nie widzi jego owoców, szybko się nudzi, wszystko staje się dla niego męczące i często zaniedbuje czynienie dobra.

Gdy cierpi, łatwo traci cierpliwość; a gdy czyni zło, czyni je, bo nie patrzy na jego wnętrze, czyni je z łatwością…” 

Ale nawet rośliny i kwiaty dają im tego przykład, gdyż podlegają wiatrom, śniegom, gradom i upałom.”

(z „Księgi Nieba”; tom 4; 9 listopada 1902)

 Jezus odpowiedział: «Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobie».  (J 19, 11)

Tego ranka, kiedy byłam bardzo przygnębiona i cierpiąca, tym bardziej, że pozbawiona mojego słodkiego Jezusa, po długim oczekiwaniu zobaczyłam Go tylko krótko, a On powiedział do mnie:

„Moja córko, prawdziwy sposób cierpienia polega na tym, aby nie patrzeć na tego, od kogo pochodzi to cierpienie, ani na to, co się cierpi, ale na dobro, które ma wyniknąć z tych cierpień.

Tak właśnie Ja cierpiałem. Nie patrzyłem na katów, ani na cierpienie, ale na dobro, które chciałem osiągnąć przez Moje cierpienie, nawet dla tych, którzy Mi to cierpienie zadali.

I patrząc na dobro, jakie z niego wyniknie dla ludzi, lekceważyłem wszystko inne i bez lęku kontynuowałem bieg Mojego cierpienia.

Córko Moja, to jest najłatwiejszy i najkorzystniejszy sposób cierpienia – nie tylko z cierpliwością, ale z sercem niezwyciężonym i odważnym.” 

(z „Księgi Nieba”;tom 4; 19 marca 1901)

“Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano. Zabrali zatem Jezusa. 17 A On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota. 18 Tam Go ukrzyżowano.” (J 19, 16-18)

(…) Wtedy zobaczyłam mojego ukochanego Jezusa cierpiącego, jak podczas Jego Męki i powiedziałam do Niego: „Panie, czy nie czułeś znużenia przy tylu różnych cierpieniach?”.

On odpowiedział: „Nie, ale kolejne cierpienie rozpalało Moje Serce jeszcze bardziej, aby cierpieć więcej – taki jest Boski sposób cierpienia. Nie tylko to, ale w cierpieniu i działaniu nie patrzy się na nic innego, jak tylko na owoce, które się z niego otrzymuje.

Widziałem, jak przez Moje Rany i Krew narody zostały zbawione i jaki pożytek z tego będzie dla stworzeń, a Moje Serce zamiast znużenia odczuwało radość i gorące pragnienie, by cierpieć więcej.

To jest więc znak, czy czyjeś cierpienia są udziałem w Moich cierpieniach: Gdy cierpienie łączy się z radością cierpienia jeszcze bardziej  i [znak], czy się pracuje dla Mnie, gdy nie patrzy się na to, co się robi, ale na chwałę, jaką się oddaje Bogu i na owoce, jakie On z tego otrzymuje.”

(z „Księgi Nieba”; tom 5; 19 marca 1903).

 Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». 27 Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. (Joh 19,26+27)

„Moja dobra córko, brak miłości ze strony dusz sprawia, że gorzko płaczę. Gdy nie widzę, że jestem kochany, czuję się zraniony, a mój ból jest tak wielki, że wybucham łkaniem.

Moja Miłość rozlewa się na każdą duszę, okrywa ją i ukrywa, i staję się dla niej Życiem Miłości. Lecz dusze są niewdzięczne i nie ofiarują Mi nawet jednego ‘kocham Cię’. Jakże miałbym nie płakać? Kochaj Mnie więc, jeśli chcesz ukoić moje łzy.

Teraz, córko moja, słuchaj i nadstaw ucha: chcę ci objawić wielką niespodziankę naszej Miłości i pragnę, aby nic ci nie umknęło. Chcę ci pokazać, jak daleko sięgało macierzyństwo mojej Niebieskiej Matki — co uczyniła, ile ją to kosztowało i ile wciąż ją kosztuje.

Wiedz, że wielka Królowa nie działała wobec Mnie jedynie jako Matka, przyjmując Mnie, rodząc, karmiąc swoim mlekiem i otaczając wszelką troską potrzebną memu dzieciństwu.

To nie wystarczało ani Jej miłości macierzyńskiej, ani mojej miłości synowskiej.

Dlatego Jej macierzyńska miłość przenikała mój umysł; a gdy dręczyły Mnie bolesne myśli, rozszerzała swoje macierzyństwo na każdą z nich, ukrywała je w swojej miłości i całowała, tak że czułem mój umysł bezpieczny pod Jej macierzyńskimi skrzydłami, które nigdy Mnie nie opuszczały.

Każdą moją myśl zachowywała moja Matka, która Mnie kochała i otaczała całą swoją macierzyńską troską. Jej macierzyństwo rozciągało się na każdy mój oddech i bicie serca; gdy mój oddech i serce dusiły się z miłości i bólu, spieszyła jako prawdziwa Matka, aby Mi pomóc, bym nie został strawiony przez miłość, i aby namaścić balsamem moje przebite Serce.

Gdy patrzyłem, gdy mówiłem, pracowałem, chodziłem — Ona spieszyła, by przyjąć moje spojrzenia, słowa, czyny i kroki do swojej matczynej miłości, przyodziewała je nią, ukrywała w swoim Sercu i pełniła swoje macierzyństwodziałała wobec Mnie jak Matka.

Nawet w pokarmie, który Mi przygotowywała, pozwalała płynąć swojej miłości macierzyńskiej, tak że jedząc, odczuwałem Jej kochające macierzyństwo. A cóż mam ci powiedzieć o tym, ile macierzyństwa okazała w moich cierpieniach? Nie było bólu ani kropli Krwi, którą przelałem, w których nie odczuwałbym obecności mojej drogiej Matki.

Po tym, sprawowała swoje macierzyństwo wobec Mnie jak Matka, brała moje cierpienia i moją Krew, i zachowywała wszystko w swoim matczynym Sercu, aby je miłować i kontynuować swoje macierzyństwo.

Któż zdoła opisać, jak bardzo Mnie kochała i jak bardzo Ja kochałem Ją? Moja miłość była tak wielka, że we wszystkim, co czyniłem, nie mogłem nie odczuwać razem ze Mną Jej macierzyństwa; mogę powiedzieć, że spieszyła, by nigdy Mnie nie zostawić samego, nawet w moich oddechach — a Ja Ją przywoływałem. Jej macierzyństwo było dla Mnie potrzebą, ulgą, podporą dla mojego życia tutaj na ziemi.

Posłuchaj teraz, córko moja, kolejnej niespodzianki miłości twojego Jezusa i naszej Niebieskiej Matki. Ponieważ we wszystkim, co działo się między Mną a moją Matką, miłość nie napotykała żadnej przeszkody, miłość jednej Osoby wlewała się w miłość drugiej, tworząc jedno życie.

Gdybym chciał uczynić to z ludźmi, znalazłbym tyle przeszkód, odrzuceń i niewdzięczności! Lecz moja Miłość nigdy nie daje się powstrzymać.

Powinnaś wiedzieć: jak moja nierozłączna Mama rozszerzyła swoje macierzyństwo wewnątrz i na zewnątrz mojego Człowieczeństwa, tak i Ja ustanowiłem Ją Matką każdej myśli, oddechu, bicia serca i słowa dusz; utwierdziłem Ją w tym i pozwoliłem, by Jej macierzyństwo rozciągało się na wszystkie ich czyny, kroki i cierpienia.

Jej macierzyństwo działa wszędzie: gdy dusze są w niebezpieczeństwie upadku w grzech, Ona spieszy i okrywa je swoim macierzyństwem, aby nie upadły. A jeśli upadły, oddaje im swoje macierzyństwo jako pomoc i obronę, aby mogły powstać.

Jej macierzyństwo spieszy i rozciąga się na dusze, które chcą być dobre i święte; a jakby znajdowała w nich swojego Jezusa, pełni swój urząd macierzyński wobec ich umysłu, kieruje ich słowami, okrywa i ukrywa je w swojej matczynej miłości, aby wychować w nich kolejnego Jezusa.

Jej macierzyństwo ukazuje się przy łożach umierających. Korzystając z praw władzy, które Ja Jej dałem jako Matce, mówi do Mnie z tak czułym tonem, że nie mogę Jej niczego odmówić: ‘Mój Synu, jestem Matką, a to są moje dzieci. Muszę je zbawić. Jeśli Mi tego nie udzielisz, moje macierzyństwo zostanie naruszone.’ Mówiąc to, okrywa je swoją miłością i ukrywa w swojej macierzyńskim Sercu, aby je ocalić.

Moja miłość była tak wielka, że powiedziałem do Niej: ‘Moja Matko, chcę, abyś była Matką wszystkich. To, co uczyniłaś dla Mnie, uczynisz dla wszystkich stworzeń. Niech twoje macierzyństwo rozciąga się na wszystkie ich akty, abym widział wszystkich okrytych i ukrytych w twojej miłości macierzyńskiej.’

Moja Matka zgodziła się i została nie tylko ustanowiona Matką wszystkich, lecz także w tym(ustanowiona), by przyodziewać każdy ludzki akt swoją miłością macierzyńską. To była jedna z największych łask, jakie dałem całemu rodzajowi ludzkiemu.

Lecz jak wiele cierpień zadaje się mojej Matce! Posuwają się aż do tego, że nie chcą przyjąć Jej macierzyństwa i nie uznają go. Dlatego całe Niebo modli się i z tęsknotą oczekuje, aby Wola Boża została poznana i panowała.

Wtedy wielka Królowa uczyni z Dziećmi Mojej Woli to, co uczyniła ze swoim Jezusem, a Jej macierzyństwo będzie żywe w Jej dzieciach.

Ustąpię mojego własnego miejsca w Jej matczynym Sercu temu, kto żyje w Mojej Woli. Ona będzie wychowywać te dusze dla Mnie, kierować ich krokami i ukrywać je w swoim macierzyństwie i świętości.

We wszystkich aktach tych dusz będzie widoczny odcisk Jej miłości macierzyńskiej i świętości. Będą one Jej prawdziwymi dziećmi, do Mnie podobnymi we wszystkim.

O, jak bardzo pragnę, aby wszyscy to wiedzieli: kto chce żyć w Mojej Woli, ma Królową i potężną Matkę, która uzupełni to, czego duszom brakuje, i wychowa je na swoim macierzyńskim łonie.

We wszystkim, co czynią, będzie przy nich, aby kształtować ich akty na wzór swoich, tak że będzie można rozpoznać, iż są to dzieci wychowane, strzeżone i ukształtowane przez miłość macierzyńską Mojej Mamy.

Te dzieci będą Jej szczęściem, Jej chwałą i Jej honorem.”

(z „Księgi Nieba”; tom 36; 28 grudnia 1938)

 A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: «Wykonało się!» I skłoniwszy głowę oddał ducha. (J 19, 30)

„Kontynuowałam mój obchód w Bożym FIAT i mówiłam sobie: „Czemu służą te nieustanne powtórzenia — ciągłe proszenie o Królestwo Woli Bożej i ponawianie obchodów w Niej, aby błagać o przyjście Jej Królestwa, by zapanowała pośród ludzi?”

Wtedy mój umiłowany Jezus poruszył się w moim wnętrzu i rzekł do mnie:

„Córko moja, gdy chce się dokonać zakupu, wpłaca się zaliczki. Im więcej ich się wpłaci, tym pewniejszy staje się zakup i tym mniej pozostaje do zapłacenia, gdy dochodzi się do ostatecznego zawarcia umowy.

Ty zaś, pragnąc Królestwa Mojej Woli, powinnaś składać zaliczki: za każdym razem, gdy czynisz w Niej obchód i nieustannie prosisz o Jej Królestwo, i gdy spełniasz swoje akty w imieniu wszystkich w tym celu — składasz kolejne zaliczki, aby zapewnić nabycie Królestwa Mojego Bożego FIAT.

Ponieważ jest to Królestwo mojej Bożej Woli, które chcesz nabyć, twoje akty muszą być spełniane właśnie w tej Bożej Woli. Twoje akty powinny nabrać wartości monet wybitych przez mój Boski FIAT; inaczej nie byłyby ważną walutą w obiegu dla Jego nabycia, lecz jakby walutą poza tym Królestwem.

Dlatego kto pragnie posiąść Wolę Bożą, musi składać jako zaliczki akty dokonane w Niej. Wtedy Ona raczy je opatrzyć wartością swojego FIAT, tak aby dusza mogła złożyć potrzebne zaliczki dla jej nabycia.

Oto więc, czemu służą twoje krążenia w Moim FIAT, akty, które w Nim spełniasz, oraz powtarzane prośby o przyjście Jego Królestwa: wszystko to są rzeczy konieczne i potrzebne dla tego wielkiego nabycia.

Czyż Ja sam nie uczyniłem tego w dziele Odkupienia? Musiałem złożyć zaliczkę z moich Aktów przed moim Ojcem Niebieskim. Musiałem zapłacić za wszystkich, aby zdobyć Królestwo Odkupienia, i dopiero gdy dokonałem całej zapłaty, zostało Mi przez Bóstwo potwierdzone — jakby podpisem — że to Królestwo jest moje.

Czyń więc nadal swoje zaliczki, jeśli chcesz otrzymać podpis, że Królestwo mojego FIAT należy do ciebie.”

(z „Księgi Nieba”; – Tom 24; 4 lipca 1928).