ŚWIĘTO OFIAROWANIA PANA (Łk 2, 22-40)
22 Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. 23 Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. 24 Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. 25 A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. 26 Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. 27 Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, 28 on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił:
29 «Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. 30 Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, 31 któreś przygotował wobec wszystkich narodów: 32 światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela».
33 A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. 34 Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. 35 A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu». 36 Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem 37 i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. 38 Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. 39 A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaret. 40 Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.
Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. (Łk 2, 22)
Dusza do swojej Niebieskiej Matki:
Święta Mamo, oto jestem przy Tobie, aby towarzyszyć Ci w drodze do świątyni, do której idziesz złożyć największą z ofiar. Idziesz oddać do dyspozycji wszystkich stworzeń życie Niebieskiego Dzieciątka, aby za Jego pośrednictwem mogli się zbawić i uświęcić. Ale cóż za ból! Wielu Je wykorzysta, aby Je znieważyć, a nawet pójść na zatracenie. Och, moja Mamo, złóż małego Jezusa w moim sercu, a ja obiecuję Ci i przysięgam, że będę Go zawsze kochała i że będzie On życiem mojego biednego serca.
Lekcja Królowej Nieba: Najdroższa córko, jak bardzo się cieszę, że mam cię blisko siebie! Moje matczyne Serce odczuwa potrzebę, by dać upust mojej miłości i powierzyć ci moje tajemnice. Słuchaj uważnie moich lekcji. Musisz wiedzieć, że minęło już czterdzieści dni od czasu, gdy znaleźliśmy się w tej grocie w Betlejem, pierwszym miejscu zamieszkania mojego Syna tutaj na ziemi. Ale jak wiele cudownych rzeczy wydarzyło się w tej grocie! Niebieskie Niemowlę w porywie miłości zstąpiło z Nieba na ziemię. Zostało poczęte, urodziło się i poczuło potrzebę przelania swojej miłości. Każdy Jego oddech, uderzenie serca i ruch były więc uzewnętrznieniem miłości, którą okazywał. Każda łza, kwilenie i jęk były uzewnętrznieniem Jego miłości. Nawet gdy czuł się skostniały z zimna i gdy Jego usteczka były sine i drżące, było to uzewnętrznieniem miłości, którą okazywał. I poszukiwał swojej Mamy, aby przelać na Nią miłość, której nie mógł w sobie utrzymać. Byłam więc ofiarą Jego miłości i nieustannie czułam się raniona. W moim matczynym Sercu odczuwałam bicie serca, oddech i każde poruszenie mojego kochanego Maleństwa. Słyszałam, jak płakał, jęczał i kwilił, zatopiony w płomieniach swojej miłości. Obrzezanie otworzyło we Mnie głębokie rany, w które On wlał tak wiele miłości, że poczułam się Królową i Matką miłości. Czułam się zachwycona, widząc, jak z każdym bólem, łzą i ruchem, który mój słodki Jezus wykonywał, poszukiwał swojej Mamy i wzywał Ją, aby była cennym schronieniem dla Jego czynów i dla Jego życia. Któż mógłby ci opowiedzieć, moja córko, wszystko, co się wydarzyło pomiędzy Niebieską Dzieciną a Mną w ciągu tych czterdziestu dni? Któż mógłby ci opowiedzieć, jak Jezus powtarzał wraz ze Mną swoje czyny? Któż mógłby ci opowiedzieć o Jego łzach, Jego cierpieniu i Jego miłości? Byliśmy jakby razem stopieni i cokolwiek On czynił, czyniłam i Ja. Czterdzieści dni dobiegło końca i drogie Dziecię, jeszcze bardziej zatopione w swojej miłości, chciało poddać się prawu i być ofiarowane w świątyni, by złożyć siebie w ofierze za zbawienie każdego stworzenia. To Wola Boża wezwała Nas do wielkiej ofiary. My zaś niezwłocznie się Jej poddaliśmy. Córko moja, gdy Boży FIAT znajduje gotowość do wykonania tego, czego żąda, oddaje do dyspozycji stworzenia swoją Bożą siłę, swoją świętość i twórczą moc, aby zwielokrotnić dla wszystkich i dla każdego ów czyn oraz ową ofiarę. Dodaje do ofiary pieniążek o nieskończonej wartości, którym można płacić i wynagradzać za wszystkich. Był to pierwszy raz, kiedy twoja Mama i św. Józef opuściliśmy grotę razem z Dzieciątkiem Jezus. Całe Stworzenie rozpoznało swojego Stwórcę. Stworzenia czuły się zaszczycone, mając Go pośród siebie. I przyjmując radosną postawę, towarzyszyły Nam w drodze. Gdy dotarliśmy do świątyni, upadliśmy na twarz i adorowaliśmy Najwyższy Majestat. Następnie złożyliśmy Dziecię w ręce kapłana, którym był Symeon. Ofiarował on Dziecię Ojcu Przedwiecznemu, składając Go w ofierze za zbawienie wszystkich. I gdy Go składał, natchniony przez Boga, rozpoznał w Nim Boże Słowo. Radując się ogromnie, oddał cześć i dziękował drogiemu Dziecięciu. Po ofiarowaniu przyjął postawę proroka i przepowiedział wszystkie moje cierpienia. Och, jak boleśnie Najwyższy FIAT dał odczuć mojemu matczynemu Sercu, i to donośnym głosem, straszliwą tragedię wszystkich boleści, które mój Boży Syn miał znieść. Każde słowo było tnącym mieczem, który Mnie przebijał. Ale najbardziej zraniło moje Serce to, że Niebieskie Dziecię miało być nie tylko zbawieniem, lecz także zgubą dla wielu oraz powodem sprzeczności. Co za cierpienie! Co za ból! Gdyby Wola Boża Mnie nie podtrzymała, natychmiast bym umarła z czystego bólu. Natomiast dała Mi życie, aby rozpocząć we Mnie kształtowanie królestwa boleści w królestwie Woli Bożej. Dlatego wraz z prawem Matki wobec wszystkich nabyłam również prawo Matki i Królowej wszystkich boleści. Ach tak, moim cierpieniem nabyłam pieniążek, aby spłacić długi moich dzieci, nawet tych niewdzięcznych dzieci. Córko moja, musisz wiedzieć, że dzięki światłu Woli Bożej, która we Mnie panowała, wiedziałam o wszystkich cierpieniach, które miały Mnie spotkać, nawet o tych, o których nie powiedział Mi święty prorok. Co więcej, mogę powiedzieć, że przepowiedział Mi boleści, które miały przyjść do Mnie z zewnątrz, ale o wewnętrznych boleściach, które jeszcze bardziej miały Mnie zranić, oraz o wewnętrznych cierpieniach zachodzących między Mną a moim Synem nie powiedział ani słowa. Ale mimo to, gdy w tym tak uroczystym momencie ofiarowania mojego Syna ponownie o nich usłyszałam, poczułam się tak głęboko zraniona, że moje Serce zaczęło krwawić, a w mojej duszy otworzyły się nowe żyły bólu oraz głębokie pęknięcia. A teraz posłuchaj swojej Mamy. W twoich cierpieniach i w bolesnych spotkaniach, których nie brakuje także i tobie, gdy wiesz, że Wola Boża oczekuje od ciebie jakiegoś poświęcenia, bądź gotowa i się nie załamuj. Wręcz przeciwnie, natychmiast powtarzaj drogi i słodki FIAT: „to, czego Ty pragniesz, pragnę i ja”. Z heroiczną miłością pozwól Woli Bożej zająć w twoich boleściach Jej królewskie miejsce, tak aby przemieniła je w pieniążki o nieskończonej wartości, którymi będziesz mogła spłacić swoje długi i długi twoich braci oraz wykupić ich z niewoli ludzkiej woli, aby jako wolne dzieci mogli wkroczyć do królestwa Bożego FIAT. Albowiem musisz wiedzieć, że Wola Boża tak bardzo pragnie od duszy ofiary, że oddaje jej swoje Boże prawa oraz ustanawia ją królową ofiary i dobra, które ma powstać pośród stworzeń.
((Królowa Nieba w królestwie Woli Bożej. (medytacja 35)
Opuszcza Betlejem. Boży Fiat wzywa Ją, aby odważnie złożyła Dzieciątko Jezus w ofierze za zbawienie ludzkości. Oczyszczenie))
“Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim…” (Łk 2, 23)
Jego pozbawienia trwają nadal. Ukazuje się co najwyżej jak uciekająca błyskawica. Podczas gdy wydaje się, że chce przynieść światło, pozostaje się jeszcze bardziej w ciemności niż wcześniej. Gdy pływałam w goryczy Jego pozbawienia, mój dobry Jezus pozwolił się zobaczyć w moim wnętrzu, całkowicie zajęty pisaniem — nie piórem, lecz swoim palcem wskazującym, który wysyłał promienie światła. A to światło służyło Mu jak pióro, aby pisać na dnie mojej duszy. Chciałam powiedzieć Mu nie wiadomo jakie rzeczy o mojej biednej duszy, lecz On położył palec na ustach i dał mi do zrozumienia, że mam milczeć, że nie chce być rozpraszany. Gdy skończył, powiedział do mnie: „Córko Mojej Najwyższej Woli, zapisuję w twojej duszy Prawo Mojej Woli i Dobro, które ono przynosi. Najpierw chcę je wypisać w twojej duszy, a potem będę ci to wyjaśniał krok po kroku.”
A ja: „Jezu mój, chcę Ci powiedzieć o stanie mojej duszy – och, jak źle się czuję! Powiedz mi, dlaczego mnie opuszczasz? Co mam czynić, aby Cię nie utracić?”
A Jezus: „Nie smuć się, Moja córko. Musisz wiedzieć, że przyszedłem na ziemię, aby znieść dawne prawa i inne doprowadzić do doskonałości. Lecz znosząc je, nie zwolniłem się z ich zachowywania. Przeciwnie, zachowywałem je w sposób najdoskonalszy, czego inni nie czynili. Ponieważ jednak miałem w Sobie zjednoczyć stare i nowe, chciałem je zachowywać, aby dać dawnym prawom ich wypełnienie i odcisnąć na nich pieczęć zniesienia, a nowemu Prawu dać początek — temu, dla którego ustanowienia przyszedłem na ziemię: Prawu łaski i miłości, w którym zawarłem w Sobie wszystkie ofiary, ponieważ Ja sam miałem być prawdziwą i jedyną Ofiarą. Dlatego wszystkie inne ofiary nie były już konieczne, gdyż ponieważ byłem Człowiekiem i Bogiem, było to więcej niż wystarczające, aby zadośćuczynić za wszystkich.
Moja umiłowana córko, ponieważ chcę uczynić z ciebie doskonalszy obraz Mnie samego i dać początek tak wzniosłej i Boskiej świętości, która jest ‘FIAT VOLUNTAS TUA’ — jak w niebie, tak i na ziemi — chcę w tobie skupić wszystkie stany duszy, jakie dotąd istniały na drodze świętości. A ponieważ ty je znosisz i idziesz naprzód, czyniąc to w Mojej Woli, Ja daję im wypełnienie, koronę. Upiększam je i kładę na nich Moją pieczęć. Wszystko musi zakończyć się w Mojej Woli. A tam, gdzie inne świętości się kończą, świętość Mojej Woli — ponieważ jest wzniosła i Boska — ma wszystkie inne świętości jako swój podnóżek i tam ma swój początek.
Pozwól Mi więc działać. Pozwól Mi powtórzyć Moje życie i to, co z tak wielką miłością uczyniłem w Odkupieniu. Teraz chcę to powtórzyć w tobie z jeszcze większą miłością, aby dać początek temu, by Moja Wola i Jej prawa stały się znane; lecz chcę twojej woli zjednoczonej i zagubionej w Mojej.”
(z „Księgi Nieba”; tom 16; 8 listopada 1923)
„Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan”. (Łk 2, 30-32)
Weszłam więc w modlitwę, a zaraz On przyłożył swoje ucho do mojego i pozwolił mi usłyszeć oszustwa narodów i zgiełk broni, po chwili pokazał mi różne rasy, narody, które się ze sobą zjednoczyły: niektóre były gotowe rozpocząć wojny, a inni przygotowywali się do niej.
Przytuliłam się więc mocno do Jezusa i powiedziałam do Niego: „Uspokój się, moja Miłości, uspokój się. Czy nie widzisz, ile zamętu i zamieszania panuje wśród narodów? Jeśli to jest przygotowanie, co będzie po wykonaniu?”
I Jezus: „Och, moja córko, oni sami tego chcą! Niegodziwość ludzka chce dojść do skrajności i każdy chce wciągnąć drugiego w otchłań, ale zjednoczenie różnych ras będzie na Moją Cześć później.”
(z „Księgi Nieba”; Tom 15; 16 stycznia 1923)
————————–
(…) „Moja córko, zobacz, jak wielkie zło wytworzyła ludzka wola. Ludzie stali się tak ślepi, że przygotowują gorzkie wojny i rewolucje.
Wtedy to nie tylko Europa, ale i inne rasy będą się jednoczyć. Krąg będzie szerszy, włączone zostaną inne części świata. Jakie zło wyrządza ludzka wola! Oślepia, unieszczęśliwia i czyni z nich morderców samych siebie!
Ale wykorzystam to dla Moich najwyższych planów, a zgromadzenie tak wielu ras będzie pożyteczne dla ułatwienia przekazywania Prawd, aby uczynić je gotowymi dla Królestwa Najwyższego FIAT…”
(z „Księgi Nieba”; Do użytku prywatnego, tom 20; 16 listopada 1926)
—————————
Widać było, że wszystkie rasy walczą i widać było, jak wszyscy przygotowują się do kolejnych wojen. Wtedy Jezus powiedział do mnie, bardzo zasmucony: „Moja córko, nie wiesz, jak Moje gorące serce chce pędzić ku stworzeniom pełne miłości, ale gdy tylko podbiega do nich, odrzucają Je i spotykają Mnie najbrutalniejsze obelgi i najstraszniejsze udawania(pozory).
Skoro więc Moja Miłość widzi, że jest prześladowana, Moja Sprawiedliwość występuje i broni Mojej Miłości. Uderza biczami tych, którzy Mnie prześladują i demaskuje pozory, które wyrządzają nie tylko Mnie, ale które narody wyrządzają sobie nawzajem.
Bo oszukując się wzajemnie, pokazują, że zamiast się miłować, zaciekle się nienawidzą.
Ten wiek można nazwać wiekiem najgorszych oszustw, wśród wszystkich klas: dlatego nigdy nie będą się ze sobą zgadzać.
Choć pozornie się zgadzają, w rzeczywistości knują nowe wojny. Udawanie nigdy nie przyniosło naprawdę nic dobrego, ani w porządku cywilnym, ani w kościelnym, co najwyżej jakieś przemijające jego cienie.
Teraz są w trakcie przekształcania pokoju, który był wychwalany w słowach, a nie w czynach, w przygotowania do wojny. Jak już widzisz, wiele ras ludzkich połączyło się w walce, pod tym czy innym pretekstem, a jeszcze inne się połączą. Ale wykorzystam zjednoczenie tych różnych ludzi, ponieważ aby przyszło Królestwo Mojej Boskiej Woli, musi nastąpić zjednoczenie wszystkich ras poprzez kolejną wojnę, o wiele bardziej rozległą niż ostatnia, w której Włochy były tak bardzo obciążone finansowo. Dzięki zjednoczeniu tych ras, ludy poznają się wzajemnie, a po wojnie łatwiej będzie rozprzestrzenić Królestwo Mojej Woli.
Dlatego znoś cierpliwie Moją nieobecność i tę pustkę, którą Moja Sprawiedliwość dopuszcza, jako obronę Mojej prześladowanej Miłości. Módl się i ofiaruj wszystko, aby Królestwo Mojego FIAT mogło wkrótce nadejść”…
(z „Księgi Nieba”; tom 21; 31 marca 1927)
„Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą.” (Łk 2,34).
Byłam w wielkiej goryczy z powodu pozbawienia mnie mojego słodkiego Jezusa. Wszystko wydawało się skończone, nie miałam prawie żadnej nadziei, że On wróci do swojej małej i biednej wygnanej.
Moje serce pękło z bólu na myśl, że nie będę już widziała Tego, który żył razem ze mną i stanowił moje własne życie. A teraz moje życie zniknęło i zostało oddzielone ode mnie!
Mój Jezu, jak okrutnie mnie zabijasz! Bez Ciebie cierpię męki piekielne, bo umierając, zmuszona jestem żyć!
Teraz, kiedy byłam w tak bolesnym stanie, mój zawsze umiłowany Jezus poruszył się we mnie, wyciągnął rękę i przycisnął mnie [do siebie], aby przywrócić mi życie, i powiedział do mnie: „Moja córko, Moja Wola chciała ci wymierzyć sprawiedliwość. Było to konieczne, aby sprawdzić twoją wierność, ponieważ we wszystkich Moich Dziełach działają wszystkie Moje Atrybuty. Kiedy pokolenia zobaczą to wszystko, co wlałem w ciebie, będą się pytać ze zdumieniem: „Jak ona mogła by nie zrobić tego wszystkiego, po tym jak Jezus dał jej tak wiele?”. Moja Sprawiedliwość ukaże im próby, którym ciebie poddałem i powie im: „Kazałem jej przejść przez ogień Mojej Sprawiedliwości i znalazłem ją wierną, dlatego Moja Miłość kontynuowała swój bieg.”
Wiedz raczej, że Moja Miłość pierwsza wymierzyła ci sprawiedliwość: ilu próbom nie poddałem cię, aby być pewnym twojej miłości?
Drugim był krzyż, który wymierzył ci surową sprawiedliwość do tego stopnia, że Moja Wola, pociągnięta Moją Miłością i Moim Krzyżem, chciała zstąpić w ciebie i pozwolić ci żyć w Sobie. Ale i Moja Wola nie chciała być gorsza od Mojej Miłości, od Mojego Krzyża, i aby być pewną ciebie, Ona zazdrośnie się wycofała i wymierzyła ci sprawiedliwość, aby zobaczyć, czy będziesz kontynuować loty w Mojej Woli beze Mnie.”
Kiedy to usłyszałam, powiedziałam: „Och, jak mogłabym je kontynuować bez Ciebie? Brakowało mi światła, a kiedy zaczęłam, nie doszłam do końca, bo brakowało mi Tego, który uobecnił mi wszystko i pozwolił mi działać w imieniu wszystkich, pozwalając mi połączyć wszystkie relacje między Stwórcą, a całym stworzeniem. Mój umysł unosił się w pustej przestrzeni, nie widząc nikogo. Jak mogłam wykonać te loty?”
I Jezus: „Twoim początkiem było czynienie, a bólem niemożność dokończenia – dokonanie”. Dlatego potrzeba odwagi i wierności. Z małą próbą staje się coraz bardziej wiarygodne i pewne. A ponadto, jeśli nawet Mojej Królowa Matce nie zostały oszczędzone te próby, czy chciałbyś być zwolniona?”
Po jakimś czasie wrócił na nowo i mogłam Go zobaczyć we mnie, w środku koła, i zaprosił dusze, aby tam weszły i chodziły po tym kole.
Wspięłam się na nie tak, aby już nigdy z niego nie zejść, a mój miły Jezus powiedział mi: „Moja córko, to koło jest Moją Wieczną Wolą, która obejmuje wielkie koło wieczności. Wszystko, co znajduje się w tym kręgu, jest niczym innym, jak tym, co Moje Człowieczeństwo uczyniło w Bożej Woli, aby wybłagać, żeby Moja Wola była wykonywana na ziemi, tak jak jest w Niebie.
Wszystko jest gotowe i zrobione, tylko drzwi muszą być otwarte, a Moja Wola zostać ujawnioną, aby człowiek mógł wziąć Ją w posiadanie. Kiedy przyszedłem na ziemię dla Odkupienia człowieka, powiedziano o Mnie, że zostałem ustanowiony dla zbawienia i upadku wielu.
To samo będzie powiedziane teraz: ta Moja Wola będzie albo [okazją do] wielkiej świętości – ponieważ Moja Wola jest świętością absolutną – albo upadkiem dla wielu.
Wiedz, że gdy ktoś obraca się w tym kręgu, musi patrzeć w niego, a nigdy poza niego, bo wewnątrz jest światło, wiedza, Moja Moc i Moje Akty, jako pomoc, wabiąca przynęta i życie, aby dusza mogła przyjąć w siebie życie Mojej Woli.
Na zewnątrz nie ma nic z tego; tam dusze znajdą ciemność i spadną w otchłań. Dlatego bądź uważna, trzymaj swój wzrok zawsze utkwiony w Mojej Woli, a otrzymasz pełnię łaski życia w Mojej Woli.”
(z „Księgi Nieba”; – tom 16; 21 września 1923).
A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu».(Łk 2,35).
„Moja mała córko, ty sama mówisz, jak bardzo konieczna jest wiedza. Jeśli jest ona konieczna dla ciebie, tym bardziej dla innych. Musisz wiedzieć: aby ukształtować Królestwo Odkupienia, moja Mama najbardziej wyróżniła się w cierpieniu. I chociaż pozornie nie doznała takich mąk, jakich doświadczyły inne stworzenia, to jednak Moja Śmierć stała się wszystkim znana, a dla Jej macierzyńskiego serca była ona śmiertelnym i bolesnym ciosem, większym niż jakakolwiek najboleśniejsza śmierć.
Ponieważ posiadała jedność światła Mojej Woli, to światło przyniosło Jej przebitemu sercu nie tylko siedem mieczy, jak mówi Kościół, lecz wszystkie miecze, włócznie i rany wszystkich grzechów oraz cierpień stworzeń, które w bolesny sposób dręczyły Jej macierzyńskie serce. A to jeszcze nie wszystko. To światło przyniosło Jej wszystkie Moje cierpienia, Moje upokorzenia, Moje męki, Moje ciernie, Moje gwoździe, najgłębsze cierpienia Mojego Serca.
Serce Mojej Mamy było prawdziwym słońcem. To serce zawiera wszystkie dobra i skutki, jakie ziemia otrzymuje i posiada, podczas gdy widzi się jedynie światło. Tak można powiedzieć, że ziemia jest zawarta w słońcu. Tak też widziano jedynie Jej osobę. Lecz światło Mojej Najwyższego Woli zamknęło w Najwyższej Królowej wszystkie możliwe i wyobrażalne cierpienia. A im bardziej wewnętrzne i nieznane były te cierpienia, tym cenniejsze i potężniejsze były wobec Boskiego Serca, aby wyprosić upragnionego Odkupiciela.
I bardziej niż światło słońca zstępowały one do serc stworzeń, aby je zdobyć i związać z Królestwem Odkupienia. Dlatego Kościół zna tak niewiele cierpień Najwyższej Królowej, że można powiedzieć, iż są to jedynie cierpienia pozorne. Dlatego podaje liczbę siedmiu mieczy. Lecz gdyby wiedział, że Jej macierzyńskie serce było ucieczką i skarbcem wszystkich cierpień, które światło Mojej Woli wszystkie Jej przynosiło, nie oszczędzając Jej niczego, nie mówiłby o siedmiu mieczach, lecz o milionach mieczy, a nawet o wielu więcej, ponieważ były to cierpienia wewnętrzne. Jedynie Bóg zna intensywność tego bólu. Dlatego słusznie została nazwana Królową Męczenników i wszystkich cierpień.
Stworzenia potrafią nadać wagę i wartość cierpieniom zewnętrznym, lecz nie umieją właściwie ocenić cierpień wewnętrznych. Aby najpierw w Mojej Mamie ukształtować Królestwo Mojej Woli, a potem Królestwo Odkupienia, nie były potrzebne tak liczne cierpienia, ponieważ nie miała ona grzechu i nie należało do Jej dziedzictwa cierpienie. Jej dziedzictwem było Królestwo Mojej Woli. Lecz aby dać stworzeniom Królestwo Odkupienia, musiała poddać się tak wielu cierpieniom. W ten sposób owoce Odkupienia dojrzały w Królestwie Mojej Woli, które było w Moim posiadaniu i w posiadaniu Mojej Mamy. Nie ma nic pięknego, dobrego i pożytecznego, co nie pochodziłoby z Mojej Woli.
(Tom 19; 11 lipca 1926; Księga Nieba – z tlumacz. Dr Pflügl)