WYBRANE TEKSTY Z KSIĘGI NIEBA

Piątek XXXII tydzień Okresu Zwykłego (Łk 17,26-37)

“Lecz w dniu, kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki i wygubił wszystkich”. (Łk 17,29)

Kiedy byłam w moim zwyczajowym stanie, mój zawsze miłujący Jezus pozwolił się zobaczyć bardzo zdyszany i przygnębiony ale najbardziej przygnębiały Go płomienie Jego Miłości, które, gdy wychodziły z Niego, aby się rozprzestrzeniać, były zmuszone przez niewdzięczność ludzi zamknąć się na nowo. O, jak Jego Najświętsze Serce dławiło się własnymi płomieniami i błagało o ulgę! 

Wtedy On rzekł do mnie:”Córko Moja, daj Mi ulgę, bo już więcej nie mogę, Moje Płomienie Mnie pochłaniają, pozwól Mi powiększyć twoje Serce, aby umieścić w nim Moją odrzuconą Miłość i ból Mojej Miłości. Ach, karcące udręki Mojej Miłości przewyższają wszystkie Moje cierpienia razem wzięte!”.

A gdy to mówił, położył Swoje usta na miejscu mojego serca i mocno na nie tchnął, tak że poczułam, że puchnę; potem dotknął je swoimi rękoma, jakby je powiększając i wrócił do oddychania. Czułam, że zaraz umrę, ale On nie zwracając na mnie uwagi, dalej tchnął. Po bardzo silnym tchnieniu zamknął je rękoma, jakby je zapieczętował, aby nie było nadziei na znalezienie ulgi, i rzekł do mnie: „Córko Mojego Serca, chciałem zamknąć Moją pieczęcią Moją Miłość i Mój ból, który złożyłem w tobie, abyś odczuła, jak straszną jest kara ograniczania, odrzucenia Miłości; córko Moja, bądź cierpliwa, będziesz wiele cierpieć, jest to najcięższa kara, ale to twój Jezus, twoje Życie, chce od ciebie tej ulgi”. 

Tylko Jezus wie, co czułam i cierpiałam, więc myślę, że lepiej nie przelewać tego na papier. Więc po tym, jak spędziłam dzień, czując się tak, jakbym ciągle umierała, tej nocy mój słodki Jezus powrócił i chciał jeszcze bardziej nadmuchać tę część mojego serca; a ja powiedziałam Mu: „Jezu, nie mogę wziąć więcej, nie mogę objąć tego, co mam, a Ty chcesz dodać więcej?”. A On wziął mnie w swoje ramiona, aby dodać mi sił i powiedział do mnie: „Odwagi, córko Moja, pozwól Mi to uczynić, to jest konieczne, inaczej nie zadałbym ci takiego cierpienia. Zło tak się wzmogło, że naprawdę jest konieczne, abyś cierpiała Moje cierpienia na żywo, jak gdybym Ja żył na nowo na ziemi. Ziemia ma wylać płomienie, aby ukarać stworzenia; Moja Miłość, która spieszy ku nim, aby obsypać je łaskami, zamienia się – będąc odrzuconą – w ogień, aby je uderzyć, tak że ludzkość znajduje się pośród dwóch pożarów, ognia nieba i ognia ziemi.

Tak liczne jest zło, że te ognie są bliskie połączenia się, a cierpienia, które każę tobie znosić, przepływają pomiędzy tymi dwoma ogniami i zapobiegają ich połączeniu się. Gdybym tego nie zrobił, wszystko skończyłoby się dla biednej ludzkości. Dlatego pozwól Mi to uczynić, Ja dam ci siłę i będę z tobą”.

Gdy to mówił, zaczął znowu we mnie oddychać, a ja, jakbym już nie mogła więcej znieść, prosiłam Go, aby mnie dotknął swoimi rękami, aby mnie podtrzymał i dodał mi sił; i Jezus dotknął mnie, tak, wziął moje serce w Swoje ręce i ścisnął je tak mocno, że tylko On sam wie, co czułam. Ale nie poprzestając na tym, przycisnął mi gardło swoimi rękami tak mocno, że poczułam, jak łamią mi się kości i jak rozrywają nerwy w gardle, tak że czułam, jakbym się dusiła. Potem, pozostawił mnie w tym położeniu na jakiś czas, rzekł do mnie z czułością:

„Odwagi, taki jest stan obecnego pokolenia – i wszystkich klas. Namiętności, które nimi rządzą, są tak wielkie, że ludzie toną, jak gdyby, w tych namiętnościach i najwstrętniejszych wadach; deprawacja i bagno są takie, że zaraz ich przepełnią.

Dlatego chciałem, abyś cierpiała mękę ściskania gardła: jest to męka największych ekscesów, a ponieważ nie mogę już znieść widoku ludzkości duszącej się we własnym złu, chciałem od ciebie za to zadośćuczynienia. 

Ale wiedz, że i Ja cierpiałem tę mękę, gdy Mnie ukrzyżowali: tak Mnie rozciągnęli na krzyżu, że czułem, jak wszystkie nerwy rozdzierają się i zwijają.

A te Mojej szyi doznawały jeszcze większej męki i rozdzierania, że czułem się uduszony. Był to krzyk ludzkości zalanej namiętnościami, które ściskając Mi gardło, utopiły Mnie w cierpieniu.

Ta Moja Męka była straszna i okropna; kiedy czułem, że nerwy, kości szyi są napięte, że czułem, jak wszystkie nerwy głowy, ust, a nawet oczu rozrywają  się, a napięcie było takie, że każdy najmniejszy ruch sprawiał Mi śmiertelny ból. Wnet Mnie to unieruchamiało i wnet mnie skurczyło, tak że uderzyłem o krzyż w straszny sposób i nawet sami wrogowie byli tym przerażeni.

Dlatego powtarzam ci: Odwagi. Moja Wola da ci siłę na wszystko”. 

(z „Księgi Nieba”;tom 14; 1 września 1922)