WYBRANE TEKSTY Z KSIĘGI NIEBA

Środa XXVIII tydzień okresu zwykłego (Łk 11,42-46)

42 Lecz biada wam, faryzeuszom, bo dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiego rodzaju jarzyny, a pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą. Tymczasem to należało czynić, i tamtego nie opuszczać. 43 Biada wam, faryzeuszom, bo lubicie pierwsze miejsce w synagogach i pozdrowienia na rynku.44 Biada wam, bo jesteście jak groby niewidoczne, po których ludzie bezwiednie przechodzą».

„Biada…” (Łk 11,42-46)

Tom 2, 13 marca 1899 (z tłumaczenia www.WolaBoza.org)

Miłość: Miłość Boga, którą wszystkie rzeczy stworzone niosą człowiekowi, zachęcając go do miłości.

Dziś rano umiłowany Jezus nie ukazał się, jak zwykle całkowicie uprzejmy i łagodny ale surowy. Poczułam, że mój umysł był w morzu zamętu, a moja dusza była bardzo udręczona i unicestwiona, zwłaszcza z powodu kar, które widziałam w minionych dniach. Widząc Go o takim wyglądzie, nie śmiałam powiedzieć Mu niczego. Spojrzeliśmy na siebie, ale w milczeniu. O Boże, co za ból! W jednej chwili ujrzałam również spowiednika, a Jezus, posyłając promień intelektualnego światła, powiedział te słowa: Miłość, miłość nie jest niczym innym, jak ujściem Boskiej Istoty. Rozprzestrzeniłem to ujście w całym stworzeniu, tak iż całe stworzenie mówi o miłości, którą przynoszę człowiekowi, i całe stworzenie uczy go, jak ma Mnie kochać, poczynając od największego bytu aż po najmniejszy kwiatek w polu: „Spójrz – mówi do człowieka – moim słodkim zapachem i będąc zawsze zwróconym ku Niebu, staram się złożyć hołd mojemu Stwórcy. Ty też spraw, aby wszystkie twoje czyny były pachnące, święte i czyste. Nie pozwól, aby brzydki zapach twoich czynów uraził mojego Stwórcę”. O człowieku – powtarza nam kwiatek6 – nie bądź tak bezmyślny, mając wzrok utkwiony w ziemię, ale unieś wzrok ku Niebu! 

Spójrz, tam w górze jest twoje przeznaczenie i twoja ojczyzna. 

Tam w górze mój i twój Stwórca czeka na ciebie. Woda, która nieustannie płynie przed naszymi oczami, wciąż nam mówi: Spójrz, wyszłam z ciemności i muszę dużo biec i biec, aż się zaszyję w miejscu, z którego wyszłam. Ty też, o człowieku, biegnij, ale biegnij na łono Boga, z którego wyszedłeś. Proszę cię, nie biegnij krętymi drogami, drogami, które prowadzą do przepaści, w przeciwnym razie biada tobie!

 Nawet najdziksze zwierzęta powtarzają do nas: Czy widzisz, o człowieku, jak dziki powinieneś być dla wszystkiego, co nie jest Bogiem? Spójrz, kiedy widzimy, że ktoś się do nas zbliża, wywołujemy tak wiele strachu naszymi rykami, że nikt nie ma odwagi podejść bliżej, aby zakłócić naszą samotność. Ty także, gdy odór rzeczy ziemskich, to znaczy twoje gwałtowne namiętności, chcą cię splamić i wrzucić w przepaść grzechów, unikniesz wszelkiego niebezpieczeństwa przez ryk twoich modlitwy i przez wycofanie się z okazji do grzechu, w których się znajdujesz. Tak samo wszystkie inne istoty, a wymienienie ich wszystkich byłoby zbyt długie, jednogłośnie rozbrzmiewają między sobą i powtarzają do nas: Spójrz, o człowieku, z miłości do ciebie nasz Stwórca nas stworzył i wszyscy jesteśmy do Twojej dyspozycji. Nie bądź tak bardzo niewdzięczny! Kochaj, proszę cię, kochaj, powtarzam ci, kochaj naszego Stwórcę. Potem mój ukochany Jezus powiedział do mnie: To wszystko, czego pragnę: kochać Boga i bliźniego z miłości do Mnie. Spójrz, jak bardzo pokochałem człowieka, a on jest taki niewdzięczny. Jak możesz chcieć, żebym go nie ukarał? W tym samym momencie, kiedy Jezus to mówił, wydawało mi się, że widzę straszliwy grad i trzęsienie ziemi, które ma wyrządzić znaczne szkody, a nawet zniszczyć rośliny i ludzi. Wtedy z całą goryczą mojej duszy powiedziałam do Niego: Mój zawsze ukochany Jezu, dlaczego jesteś teraz tak oburzony? Jeśli człowiek jest niewdzięczny, to nie tyle złośliwość, ile słabość. Och, gdyby tylko trochę Cię znali, jakże byliby pokorni i pełni emocji! Daj się więc przebłagać. Polecam Ci tylko Corato i tych, którzy do mnie należą. Mówiąc to, wydawało mi się, że nawet jeśli coś się wydarzy w Corato, to będzie to nic w porównaniu z tym, co się wydarzy w innych krajach. 

 5 Często mówi, zwłaszcza w pierwszych tomach, o karach obecnych lub przyszłych, nieuniknionych lub uwarunkowanych. Są one zawsze konsekwencją sprzeciwu ludzi wobec Woli Boga i są w relacji powołania Luizy, jako ofiary. 6 Luiza mówi, że Jezus powiedział te słowa, ale potem niedostrzegalnie to ona prowadzi dalej tę wypowiedź (powtarza nam kwiatek). 

……………………..

Duch nieustannej modlitwy tak bardzo przyciąga Pana do rozmowy z duszą,  że ukazuje On duszy nie tylko dzieła swojego Człowieczeństwa, lecz także to, czego Jego Boskość dokonała w Jego Człowieczeństwie 

Kiedy trwałam w swoim zwyczajowym stanie, znalazłam się poza moim ciałem i odnalazłam mojego ukochanego Jezusa, który nie chciał, abym widziała nieszczęścia świata, i dlatego powiedział do mnie: Córko moja, odejdź, nie chciej oglądać strasznych nieszczęść, które są na świecie. Kiedy to mówił, sam mnie odsunął, a prowadząc mnie, powtórzył: Zalecam ci, abyś miała ducha nieustannej modlitwy. To ciągłe dążenie duszy do rozmowy ze Mną zarówno sercem, jak i umysłem, zarówno słowem, jak i zwykłą intencją, czyni ją tak piękną w moich oczach, że nuty jej serca harmonizują z nutami mojego Serca. Ja zaś czuję się tak przyciągnięty do rozmowy z tą duszą, że ukazuję jej nie tylko dzieła zewnętrzne [„ad extra”] mojego Człowieczeństwa, lecz także coś niecoś z dzieł wewnętrznych [„ad intra”], których Boskość dokonała w moim Człowieczeństwie. A co więcej, duch nieustannej modlitwy dodaje duszy takiego piękna, że diabeł zostaje uderzony jak piorun i sfrustrowany pułapkami, którymi kusi, aby zaszkodzić duszy.  Powiedział to i zniknął, a ja znalazłam się w swoim ciele. 

Tom 4; 28 lipca 1902  

…………………………….

Potem przeniósł mnie poza moje ciało. Błogosławiony Jezus dał mi pocałunek. Gdy to czynił, wyszedł gorzki oddech. Pragnął przelać we mnie swoją gorycz, ale tego nie zrobił, gdyż chciał, żebym Go o to poprosiła. Natychmiast więc powiedziałam: Pragniesz jakiegoś zadośćuczynienia? Uczyńmy je wspólnie. W ten sposób moje zadośćuczynienie, połączone z Twoim zadośćuczynieniem, przyniesie swoje efekty. Sądzę, że uczynione tylko przeze mnie wzbudziłoby w Tobie jeszcze większy niesmak. Chwyciłam Go więc za rękę, która ociekała krwią, i całując ją, odmówiłam Laudate Dominum wraz z Gloria Patri [Chwała Ojcu]. Jezus odmówił jedną część, a ja odmówiłam drugą, aby zadośćuczynić za wiele złych czynów, które się popełnia, i oddać Mu tyle chwały, ile zniewag doznaje On z powodu złych uczynków. Jak wzruszające było widzieć modlącego się Jezusa! Potem czyniłam dalej to samo z drugą ręką, aby oddać Mu tyle chwały, ile zniewag doznaje On z powodu grzechów, które są przyczyną kolejnych grzechów. Potem czyniłam to ze stopami, aby oddać Mu tyle chwały, ile jest złych kroków i pokręconych dróg, które pokonują stworzenia, nawet pod przykrywką pobożności i świętości. A na koniec czyniłam to z sercem, aby uwielbić Go tak wiele razy, jak wiele razy bije ludzkie serce, miłuje oraz pragnie Boga.  Mój ukochany Jezus wydawał się pokrzepiony tym zadośćuczynieniem, uczynionym wraz z Nim. Jednak nie był jeszcze usatysfakcjonowany i dlatego wydawało się, że chce przelać we mnie swoją gorycz. Powiedziałam więc: Panie, jeśli chcesz ją przelać, proszę Cię uczyń to. Przelał więc we mnie swoją gorycz i potem dodał: 

Córko moja, jakże ludzie Mnie obrażają! Ale nadejdzie czas, kiedy ich ukarzę, tak iż wyjdzie wiele robaków, które wytworzą chmary muszek. To sprawi, że będą bardzo uciskani. Wtedy wyjdzie papież. A ja: A dlaczego wyjdzie papież? A On: Wyjdzie, aby pocieszyć narody, ponieważ będą uciskane, zmęczone, przygnębione i zdradzone przez tak wiele kłamstw. Sami będą szukać przystani prawdy. Całkowicie upokorzeni, będą prosić Ojca Świętego, aby przyszedł do nich i uwolnił ich od tak wielkiego zła, i wprowadził ich do portu zbawienia. 

A ja: Panie, czy może to się stanie po wojnach, o których wspominałeś innym razem? 

A On: Tak. A ja: Jakże chciałabym odejść i przyjść do Ciebie, zanim się to stanie! A On: A gdzie w takim razie Ja się zatrzymam? Ach, Panie, jest tak wiele dobrych dusz, w których możesz się zatrzymać, że jeśli się z nimi porównam, widzę, że jestem bardzo niedobra! Jednak Jezus mnie nie posłuchał i zniknął, a ja powróciłam do siebie.

(Tom 4; 4 stycznia 1901)

————————–

Plaga muszek opisana przez Luisę Piccarretę w zapisie z 4 stycznia 1901 miała miejsce po wojnie włosko-tureckiej (1895–1900), a jej wystąpienie było interpretowane jako znak Bożej sprawiedliwości wobec grzechów ludzkości.