WYBRANE TEKSTY Z KSIĘGI NIEBA

Czwartek IV tydzień Okresu Wielkanocnego (J 13,16-20)

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. 17 Wiedząc to będziecie błogosławieni, gdy według tego będziecie postępować. 18 Nie mówię o was wszystkich. Ja wiem, których wybrałem; lecz [potrzeba], aby się wypełniło Pismo: Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę. 19 Już teraz, zanim się to stanie, mówię wam, abyście, gdy się stanie, uwierzyli, że JA JESTEM. 20 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał».

„Niewolnik nie jest większy od swego pana, a posłany nie jest większy od tego, który go posłał.” (J13, 16).

… „Tym razem Ja sam będę pełnił posługę spowiednika i wyznasz Mi wszystkie swoje grzechy, a czyniąc to, sprawię, że zrozumiesz, jeden po drugim, ból, jaki zadałaś Mojemu Sercu, kiedy Mnie obraziłaś, a także na ile to możliwe dla stworzenia zrozumiesz, czym jest grzech i postanowisz raczej umrzeć, niż Mnie obrazić.

Ty tymczasem uznaj swoją nicość i odmów Confiteor 

[Wyznanie winy (łac. Confiteor – „wyznaję”)].

(z „Księgi Nieba”;  – tom 1; 14 września 1899).

Nie mówię o was wszystkich. Ja wiem, których wybrałem; lecz [potrzeba], aby się wypełniło Pismo: Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę. 19 Już teraz, zanim się to stanie, mówię wam, abyście, gdy się stanie, uwierzyli, że JA JESTEM. (J 13,18+19)

… „Moja córko, największym smutkiem w Mojej Męce, cierniem, który najboleśniej przeszył Moje Serce, było opuszczenie i zniknięcie Moich apostołów. Nie spotkałem żadnego życzliwego oka, które mogłoby się spotkać z Moim spojrzeniem. 

Opuszczenie, zniewagi i obojętność przyjaciół znacznie przewyższają wszystkie cierpienia, a nawet śmierć, jakie mogą zadać wrogowie.

Wiedziałem, że apostołowie będą musieli zadać Mi ten przeszywający ból i że będą tchórzliwie uciekać przede Mną, ale nie zwracałem na to uwagi, bo, córko Moja, kto chce dokonać dzieła, nie może patrzeć na swoje cierpienia. Raczej musi w dobrych czasach znaleźć przyjaciół, kiedy wszystko się do niego uśmiecha, a on sam rozsiewa triumfy i cuda na każdym kroku. Nie tylko to, ale przekazuje cudowną moc temu, kogo czyni swoim przyjacielem i uczniem; wtedy wszyscy chlubią się, że są przyjaciółmi Tego, który jest otoczony chwałą i czcią, i wszyscy są pełni nadziei. Ma się tylu przyjaciół i uczniów, ilu się chce, ponieważ chwała, triumfy i dobre czasy to potężne magnesy, które przyciągają ludzi, by szli za triumfatorem. Kto chciałby pójść za biednym, oczernianym, poniżanym i pogardzanym człowiekiem, i zostać jego przyjacielem lub uczniem? Nikt! Raczej odczuwają strach i lęk przed zbliżeniem się, a w końcu wyrzekają się tego, z którym kiedyś pielęgnowali przyjaźń, jak to uczynił św. Piotr. I tak biedak na próżno liczy na przyjaciół, gdy znajduje się pod koszmarnym naporem upokorzeń, pogardy i oszczerstw. 

Dlatego trzeba zawierać przyjaźnie w czasie, gdy niebo się do nas uśmiecha, a szczęście zdaje się unosić nas do tronu – jeśli chce się, by dobra i konieczne dzieła pozostały żywe, i znalazły kontynuację w innych ludziach. Tak Ja zyskałem sobie przyjaciół [w czasie], gdy siałem cuda i triumfy, tak że oni nawet uważali Mnie za swego ziemskiego króla na ziemi, a jako Moi uczniowie sądzili, że zajmą u Mnie pierwsze miejsca.

I chociaż opuścili Mnie w czasie Mojej Męki, to jednak, Moi apostołowie zmienili zdanie, gdy Moje Zmartwychwstanie ogłosiło Mój pełny triumf. Zjednoczyli się i jak triumfatorzy poszli za Moją nauką, Moim życiem i utworzyli rodzący się Kościół.

Gdybym pamiętał o tym, że haniebnie Mnie opuszczą i nie uczynił ich Moimi uczniami w czasie Moich triumfów, nie miałbym nikogo, kto by o Mnie mówił i czynił Mnie znanym po Mojej śmierci. 

Dlatego potrzebny jest zarówno dobry czas, jak i chwała, ale także trzeba umieć cierpieć z powodu przeszywających gwoździ, i umieć je znosić w cierpliwości, aby mieć materiał budowlany, materię, dzięki której Moje największe Dzieła ożyją wśród ludzi. 

(z „Księgi Nieba”; tom 29; 5 czerwca 1931)

 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał». (J 13, 20).

Dzieci, Moje dzieci, dlaczego nie przychodzicie do waszego Ojca? Dlaczego odchodzicie od niego, aby żyć w ubóstwie i nędzy?

Wasze zło, to rany na Moim Sercu i jestem zmęczony czekaniem na was. Ponieważ nie mogę już opanować Mojej Miłości, która płonie we mnie jak ogień, szukam was i przynoszę wam wzniosły dar Mojej Woli. O błagam was, proszę was, wzywam was: słuchajcie Mnie i pozwólcie się wzruszyć Moimi łzami i westchnieniami żarliwej tęsknoty.

Spójrzcie, z tą książeczką(“Księga Nieba”) przychodzę nie tylko, jako ojciec, ale także jako nauczyciel pośród uczniów.  

Jeśli mnie posłuchacie, nauczę was zaskakujących rzeczy, Niebiańskich Nauk, które dają światło, które nigdy nie gaśnie, miłość, która zawsze zapala, boską siłę, która nigdy nie gaśnie, niezachwianą odwagę, która nie zmniejsza się przed żadną przeszkodą ani ofiarą, i świętość, która zawsze wzrasta.

Te dobra na każdym kroku będą torować Ci drogę, prowadząc bezpiecznie do niebiańskiej Ojczyzny. Ponadto zauważcie, że: Przychodzę do Mojego ludu jako Król, nie po to, aby żądać podatków i danin, nie, raczej abyście oddali  Mi waszą samowolę, waszą nędzę, wasze słabości, wszystkie wasze zła.

Moja Wysokość żąda tylko tego, co cię dręczy, czyni cię nieszczęśliwym i niespokojnym, aby wszystko wrzucić do pieca Mojej Miłości i  pozwolić, by tam spłonęły. Ze swej strony, jak dobrotliwy, miłujący pokój i hojny Król, dam ci w zamian Moją Wolę, czułość Mojej Miłości, Moje Bogactwa, Moją Błogość z jej pokojem i najczystszymi radościami. 

Jeśli dasz Mi swoją wolę, będziesz w pełni szczęśliwy i Ja też będę szczęśliwy. 

Dlatego nie mam innego pragnienia niż to, aby Moja Wola prowadziła berło(rządy) wśród was. Niebo i ziemia uśmiechają się do ciebie; 

Moja Błogosławiona Matka będzie także dla ciebie matką i królową.

Znając dobrze wielkie dobro, jakim obdarza was Królestwo Mojej Boskiej Woli i kochając was jako swoje prawdziwe dzieci, Ona, aby zaspokoić Moją gorącą tęsknotę i uczynić was szczęśliwymi, z całą gorliwością przygotowuje i uzdalnia ludy i narody do przyjęcia panowania Królestwa Mojej Boskiej Woli.

Tej, która przygotowała ludy tak, że ich oczekiwanie i tęsknota sprawiły, iż zstąpiłem z nieba na ziemię, również teraz Ja zadecydowalem mocą Jej matczynej Miłości, powierzyć wysokie i święte zadanie uczynienia ludów gotowymi na przyjęcie tak wzniosłego dobra. Słuchajcie Mnie więc, moje dzieci! Czytajcie uważnie i z pełnym oddaniem strona po stronie tę książeczkę(Księga Nieba), a poczujecie potrzebę życia w Mojej  Woli.

Będę stał u waszego boku, gdy będziecie czytać, będę oświecał waszego ducha, będę dotykał waszego serca, abyście mogli zrozumieć jak cenny to Dar, jaki ofiaruje wam Moja gorąca Miłość, abyście mogli podjąć heroiczną i uroczystą decyzję przyjścia do Mnie i życia ze Mną w świętości Mojej Boskiej Woli.

(z książki „Królestwo Bożej Woli”, wg. tłumaczenia o. Bedy Ludwika1 – Wezwanie Jezusa do wejścia do Królestwa Jego Bożej Woli)

1Ojciec Ludwik Beda(Andeks, Bawaria) przetłumaczył na język niemiecki „24 Godziny  Męki Pana naszego Jezusa Chrystusa”  i prowadził korespondencję ze Służebnicą Bożą Luizą Piccarretą.

Z listu do Luizy Piccarrety:

Ojciec Ludwik Beda O.S.B.(łac. Ordo Sancti Benedicti):

„Tak, poświęcam się temu dziełu, aż do męczeństwa.”