Czwarta Niedziela Wielkanocna (J 10, 27-30)
„Moje owce słuchają Mego głosu; Ja znam je, a one idą za Mną.” (J 10, 27)
„Jestem wszystkim, co jest piękne i zasługuje na miłość; widzisz, jeśli nie usuniesz tego małego świata, który cię otacza, to znaczy myśli stworzeń i idei, nie mogę wejść bez przeszkód do twego serca. To szemranie w twoim umyśle jest przeszkodą, abyś wyraźniej słyszała Mój Głos, który wylewa Moje łaski i czyni cię prawdziwie zakochaną we Mnie. Obiecaj Mi, że chcesz całkowicie należeć do Mnie, a Ja sam przyłożę Moją rękę do tego dzieła. Masz rację, że nic nie możesz zrobić(sama z siebie). Ale nie lękaj się, Ja uczynię wszystko; daj Mi twoja wolę – to Mi wystarczy. „…
(z „Księgi Nieba”; do użytku prywatnego – tom 1; (16)
———————
Trwałam w swoim zwyczajowym stanie, podążając za Wolą Bożą w Stworzeniu. Gdy szłam za Nim od jednej rzeczy stworzonej do drugiej, wzywałam moje słodkie życie, drogiego Jezusa, aby przyszedł i razem ze mną śledził działanie Jego Woli we wszystkich rzeczach stworzonych. Nie widząc Go, odczuwam Jego brak, jak przeszywający cierń i z bólem powiedziałam do Niego: „Mój Jezu, nie wiem, co mam robić, aby Cię znowu znaleźć.
Wzywam Cię przez Twoją sprawiedliwość w morzu, przez Twoją Moc w jego wzburzonych falach, a Ty mnie nie słyszysz. Przyzywam Cię przez Twoje światło w słońcu, przez intensywność jego blasku, który symbolizuje Twoją miłość, a Ty nie przychodzisz.
Wzywam Cię przez bezmiar nieba, przez wszystkie Twoje dzieła na ogromnym sklepieniu niebieskim; Powiedz mi przynajmniej, jak mam Cię znowu odnaleźć. Jeśli Cię nie znajdę pośród Twoich dzieł, w Twojej własnej Woli, które są Twoimi granicami, gdzież znajdę moje życie?”.
Kiedy wylałam swój ból, On poruszył się we mnie i powiedział do mnie: „Jak piękna jest moja córka, jak pięknie jest widzieć jej małość zagubioną w Mojej Woli, jak szuka Mnie pośród moich dzieł i nie znajduje Mnie!”.
A ja: „Mój Jezu, pozwalasz mi umrzeć. Powiedz mi, gdzie się ukrywasz?”.
A Jezus: „Ja ukrywam się w tobie”. Gdy bowiem słyszysz głos człowieka, mówisz, że jest on już blisko ciebie, ponieważ słyszysz jego głos. Otóż, Moja Wola jest echem Mojego głosu.
Kiedy jesteś w Nim i przemierzasz wszystkie dzieła Mojego FIAT, już jesteś w echu Mojego głosu, a ponieważ Ja jestem w Nim, jestem blisko ciebie lub [nawet już] w tobie.
Wraz z Moim FIAT daję ci dar rozszerzania twojego krążenia(rund) tak daleko, jak sięga Mój głos i jak daleko rozprzestrzenia się Mój FIAT”. Odpowiedziałam zdziwiona: „Moja miłości, więc twój głos jest taki długi i szeroki, bo nie ma miejsca, gdzie nie byłoby Twojej Woli”. Jezus odpowiedział: „Oczywiście, Moja córko. Nie ma woli ani głosu, jeśli nie stoi za nimi osoba, która je rozszerza. Dlatego też, ponieważ Moja Wola jest wszędzie, nie ma takiego miejsca, do którego nie docierałby Mój głos, wnosząc we wszystko Mój FIAT.
Jeśli więc trwasz w Mojej Woli pośród Jej Dzieł, możesz być więcej niż pewna, że twój Jezus jest z tobą”.
(Z Księgi Nieba – do użytku prywatnego – tom 12; 21 marca 1927 r.).
“I Ja daję im życie wieczne.” (J 10, 28)
Kiedy byłam w moim zwyczajowym stanie, mogłam ujrzeć Jezusa, jak trzymał na rękach wiele małych owieczek: niektóre opierały się o Jego pierś, inne o Jego ramiona, jeszcze inne blisko Jego szyi, niektóre były po prawej lub lewej stronie Jego ramion, a niektóre wystawiały swoje małe główki z Jego Serca; ale stopy wszystkich tych małych owieczek były w Sercu naszego Pana, a pokarmem, który im dawał, był Jego oddech.
Wszystkie zwróciły swoje usta ku ustom mojego słodkiego Jezusa, aby przyjąć Jego oddech jako pokarm. To było naprawdę piękne patrzeć, jak Jezus z najwyższą radością, całkowicie pochłonięty, karmił je i cieszył się razem z nimi; wydawały się jak liczne poczęcia wychodzące z Jego Najświętszego Serca. Potem zwrócił się do mnie i powiedział:
„Moja córko, te małe owieczki, które widzisz w moich ramionach, są dziećmi Mojej Woli, prawowitym potomstwem[dosłownie: narodziny] Mojej Najwyższej Woli. Będą wychodzić z mojego Serca, ale ich stopy pozostaną w centrum mojego Serca, aby nie przyjmowały niczego z ziemi i nie troszczyły się o nic innego, jak tylko o Mnie.
Spójrz na nie, jakie są piękne, jak rosną czyste, odżywiane i wykarmione tylko Moim oddechem; będą chwałą, koroną Mojego stworzenia” ….
(Księga Nieba; tom 14; 6 listopada 1922)
„Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (J 10, 30).
Wciąż rozważam cierpienia mojego żarliwie kochającego Jezusa, a kiedy kontemplowałam Jego ostatnie tchnienie, usłyszałam w głębi serca: „Ojcze, w Twoje ręce oddaję ducha mego”. To była dla mnie najwznioślejsza lekcja, pełne oddanie się w ramiona Jego Ojca, co sprawiło, że cała moja istota wróciła w Jego dłonie. Kiedy mój umysł był pochłonięty tak wieloma rozważaniami, Jezus, Mąż Boleści, odwiedził moją małą duszę i powiedział do mnie:
„Moja błogosławiona córko, Moje życie tutaj na dole zakończyło się tak, jak się zaczęło. Od pierwszej chwili Mojego poczęcia był to Mój nieustanny akt oddania się, niejako w każdej chwili, w ręce Ojca Niebieskiego: był to najpiękniejszy hołd ze strony Jego Syna, najgłębsza adoracja, najbardziej heroiczna i całkowita ofiara, najbardziej intensywna miłość, jaką okazywałem Mu, jako Jego Syn.
Moje całkowite oddanie się w Jego ręce dało Mojemu Człowieczeństwu potężny i władczy głos, który domagał się wszystkiego. I otrzymałem wszystko, czego pragnąłem, ponieważ mój Ojciec Niebieski nie mógł niczego odmówić swojemu Synowi, który całkowicie oddał się w Jego ręce.
Moje oddanie się w każdej chwili było dla Niego aktem najmilszym, tak że chciałem ukoronować ostatnie tchnienie Mego Życia słowami: „Ojcze, w Twoje ręce oddaję ducha mego”. Oddanie jest największą cnotą i zobowiązuje Boga do troski o tego, kto oddał się Jego ramionom.
Oddanie mówi Bogu: „Niczego nie chcę znać o sobie; to moje życie należy do Ciebie, a nie do mnie i Twoje jest moje”.
Dlatego, jeśli chcesz zdobyć wszystko i kochać Mnie w prawdzie, żyj całkowicie oddana w Moich ramionach i pozwól Mi w każdej chwili słyszeć Echo Moich Słów: 'W Twoje ręce oddaję się bez reszty’, to będę cię nosił w Moich ramionach, jak Moją najdroższą córkę”...
(z „Księgi Nieba”; do użytku prywatnego – tom 32; 23 kwietnia 1933)