NIEDZIELA PALMOWA-C-(Łk 22, 14-23,56)
Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał mówiąc: «To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę!» (Łk 22,19)
Dziś rano, po Komunii, poczułam, że mój Jezus w szczególny sposób wchłonął mnie całkowicie w swoją Wolę, a ja w Niej pływałam. Ale któż mógłby wyrazić to, co czułam? Brak mi słów, żeby to wyrazić. Jezus zaś powiedział do mnie: Córko moja, dusza może powiedzieć, że kształtuje na ziemi Życie Boże tak wiele razy, jak wiele razy przebywa w Mojej Woli. Jakże lubię, gdy widzę duszę wkraczającą w Moją Wolę, aby tam żyć Boskim Życiem!
Mam wielką przyjemność patrząc na dusze, które powtarzają w Mojej Woli to, co Moje Człowieczeństwo uczyniło w Nim! Ja przyjąłem Komunię i przyjąłem siebie w Woli Ojca.
W ten sposób nie tylko za wszystko zadośćuczyniłem, lecz także objąłem wszystkich i udzieliłem Komunii wszystkim, gdyż w Woli Bożej znalazłem ogrom i zdolność widzenia wszystkiego i wszystkich. A ponieważ widziałem, że wielu nie weźmie udziału w Przenajświętszym Sakramencie i że Ojciec będzie znieważony, gdyż nie będą chcieli przyjąć Życia, więc oddałem Ojcu zadośćuczynienie i chwałę, jak gdyby wszyscy przyjęli Komunię Świętą, i dałem Ojcu za każdego zadośćuczynienie i chwałę boskiego życia. Ty także przyjmuj Komunię w Mojej Woli, powtarzaj to, co Ja uczyniłem, a w ten sposób nie tylko za wszystko zadośćuczynisz, lecz także dasz Mnie każdemu, tak jak Ja zamierzałem oddać siebie każdemu. Oddasz Mi także chwałę, jak gdyby wszyscy przyjęli Komunię Świętą.
Moje serce jest wzruszone, gdy widzi, że stworzenie, które nie może dać Mi od siebie niczego, co jest Mnie godne, bierze z Mojego, czyni to swoim i naśladuje to, co Ja uczyniłem, i daje Mi to, aby Mnie zadowolić; wtedy powtarzam z radością: „Brawo, moja córko, zrobiłaś dokładnie to, co Ja zrobiłem”.
Następnie dodał: Akty w Mojej Woli są najprostszymi Aktami, a ponieważ są proste, są przekazywane wszystkim. Ponieważ światło słońca jest proste, jest światłem każdego oka, ale słońce jest tylko jedno. Jeden tylko Akt w Mojej Woli jak bardzo proste światło rozchodzi się w każdym sercu, w każdym dziele, we wszystkim, ale Akt jest jeden. Moja własna Istota, ponieważ jest najprostsza, jest pojedynczym Aktem, ale Aktem, który obejmuje wszystko; nie ma stóp, a jest krokiem dla wszystkich, nie ma oczu, a tworzy oko i światło wszystkich, daje życie wszystkim, ale bez wysiłku, bez zmęczenia, a jednak daje Akt działający wszystkim; dlatego w Mojej Woli dusza staje się prosta i razem ze Mną pomnaża się we wszystkich i czyni dobro wszystkim.
O! Gdyby tylko wszyscy zrozumieli niezmierzoną wartość Aktów dokonywanych w Mojej Woli, nawet tych najmniejszych, nie pozwoliliby aby umknął im choć jeden Akt!”.
(Tom 11; 8 września 1916)
……………………
(…) Potem kontynuowałam godziny Męki Pańskiej, a gdy podążałam w Akcie posiłku Eucharystycznego, mój słodki Jezus poruszył się we mnie i czubkiem palca tak mocno zapukał, że usłyszałam to uszami, i powiedziałam sobie: „Czego Jezus może chcieć, że zapukał?”. A On zawołał mnie i rzekł do mnie:
„Nie wystarczyło pukać do ciebie, abyś Mnie usłyszała, ale trzeba było także wołać, aby zostać wysłuchanym. Posłuchaj, Moja córko: kiedy ustanawiałem Eucharystyczny Posiłek, wzywałem wszystkich wokół siebie, patrzyłem na wszystkie pokolenia, od pierwszego do ostatniego człowieka, aby dać wszystkim Moje życie sakramentalne i to nie raz, ale tak często, jak człowiek potrzebuje pokarmu fizycznego.
Chciałem posłużyć się Sobą, aby stać się pokarmem dla duszy, ale byłem bardzo zasmucony, kiedy zobaczyłem, że to Moje Sakramentalne Życie jest otoczone pogardą, obojętnością, a także bezlitosną śmiercią. Czułem się źle, czułem śmiertelną udrękę Mojego Sakramentalnego Życia, męczącej i powtarzającej się śmierci. Potem przyjrzałem się uważniej i korzystając z Mocy Mojej Woli, wezwałem do Mnie dusze, które będą żyć w Mojej Woli. O, jak się czułem szczęśliwy! Czułem się otoczony przez te dusze, które Moc Mojej Woli(w sobie), jakby wchłonęła i w których Moja Wola stanowiła centrum ich życia.
Ujrzałem w nich Mój bezmiar, uznałem, że jestem przez wszystkich dobrze chroniony i powierzyłem im Moje Życie Sakramentalne. Umieściłem Je w nich, nie tylko po to, by się Nim opiekowali, ale by za każdą konsekrowaną Hostię odpłacali Mi własnym życiem.
I dzieje się to w sposób naturalny, ponieważ Moje Życie Sakramentalne jest ożywiane przez Moją odwieczną Wolę, a życie tych dusz ma Moją Wolę za centrum życia; Kiedy więc formuje się Moje Życie Sakramentalne, Moja Wola działająca we Mnie działa w nich i czuję ich życie w Moim życiu Sakramentalnym. Pomnażają się one wraz ze Mną w każdej Hostii i czuję, że otrzymuję życie za życie.
O, jakże się rozradowałem, gdy ujrzałem cię jako pierwszą, którą powołałem w szczególny sposób, aby kształtować twoje życie w Mojej Woli! W tobie utworzyłem pierwszy skarbiec wszystkich Moich żyć Sakramentalnych, powierzyłem cię Mojej Mocy i bezmiarowi Woli Najwyższej, aby one uzdolniły cię do przyjęcia tych skarbów.
Odtąd byłaś dla Mnie zawsze dostępna i uczyniłem cię strażniczką Mojego życia sakramentalnego, a w tobie wszystkie inne dusze, które będą żyły zgodnie z Moją Wolą. Dałem ci panowanie nad wszystkim – i słusznie, bo Moja Wola nie podlega nikomu – nawet nad apostołami i kapłanami, bo gdy oni Mnie konsekrują, nie pozostają ze Mną we wspólnym życiu, ale zostawiają Mnie samego i opuszczonego, nie troszcząc się o Mnie.
Tymczasem dusze te [żyjące w Woli Bożej] będą żyły w samym Moim Życiu i będą nierozdzielne ze Mną; dlatego tak bardzo ciebie kocham: jest to Moja własna Wola, którą kocham w tobie”.
(z „Księgi Nieba”; tom 14; 6 lipca 1922)
” Wtedy ukazał Mu się anioł z nieba i umacniał Go. ” (Łk 22, 43).
W trzeciej godzinie agonii na Górze Oliwnej Jezus błagał niebo o pomoc. Jego cierpienie było tak wielkie, że szukał pociechy także u swoich apostołów. Czy i my we wszystkich zmiennych kolejach życia, a zwłaszcza w bólu i nieszczęściu, zawsze szukamy schronienia w niebie?
Jeśli i my zwracamy się do stworzeń, to czy czynimy to zgodnie z porządkiem, zwracając się do tych, którzy mogą nas pocieszyć w sposób święty? Czy jesteśmy przynajmniej oddani, gdy nie znajdujemy oczekiwanej pociechy, skoro Opatrzność często wykorzystuje beztroskę stworzeń, aby złożyć nas w ramionach Jezusa?
Jezus został wzmocniony przez anioła.
Czy możemy powiedzieć, że jesteśmy aniołem Jezusa, gromadząc się wokół niego, oferując mu pocieszenie i dzieląc jego gorycz? Aby jednak ukazać się, jako prawdziwi aniołowie Jezusa, trzeba, abyśmy postrzegali nasze cierpienia, jako zesłane przez Niego, czyli, jako cierpienia Boskie.
Tylko wtedy możemy odważyć się pocieszać Boga, który jest pogrążony w tak gorzkim cierpieniu. Jeśli natomiast pojmujemy te cierpienia w kategoriach czysto ludzkich, to nie możemy ich wykorzystać do umocnienia Boga-Człowieka.
W cierpieniach, które Jezus nam zsyła, podaje nam kielich, do którego mamy włożyć owoce naszych cierpień.
Wtedy te cierpienia, znoszone z miłością i oddaniem, zamienią się w słodki nektar dla Jezusa. W każdym cierpieniu mówmy: „Jezus wzywa nas, abyśmy Mu służyli, jak aniołowie”. On pragnie od nas umocnienia, dlatego pozwala nam uczestniczyć w swoich cierpieniach”.
Jezu, moja miłości! W moich cierpieniach szukam Twego Serca, jako mojego miejsca odpoczynku, a w Twoich cierpieniach chcę Ci ulżyć przez moje. W ten sposób dokonamy wzajemnej wymiany, a ja będę twoim aniołem pocieszenia.
(z rozważań z „Zegara godzin Męki Jezusa Chrystusa” według św. o. Hanibal Maria di Francia; godzina od 23.00 do 24.00: trzecia godzina agonii Jezusa na Górze Oliwnej)