WYBRANE TEKSTY Z KSIĘGI NIEBA

Wtorek V tydzień Wielkiego Postu (J 8, 21-30)

A oto znowu innym razem rzekł do nich: «Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie». 22 Rzekli więc do Niego Żydzi: «Czyżby miał sam siebie zabić, skoro powiada: Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie?» 23 A On rzekł do nich: «Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. 24 Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Tak, jeżeli nie uwierzycie, że JA JESTEM, pomrzecie w grzechach swoich». 25 Powiedzieli do Niego:«Kimże Ty jesteś?» Odpowiedział im Jezus: «Przede wszystkim po cóż jeszcze do was mówię? 26 Wiele mam o was do powiedzenia i do sądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał jest prawdziwy, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego». 27 A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu. 28 Rzekł więc do nich Jezus: «Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że JA JESTEM i że Ja nic od siebie nie czynię, ale że to mówię, czego Mnie Ojciec nauczył. 29 A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba».30 Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.

 «Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. (J 8,23)

… „Moja córko, nie pozostawaj w sobie, w swojej woli, ale wejdź we Mnie i w Moją Wolę. Jestem niezmierzony i tylko ten, kto jest nieskończony, może mnożyć Akty tak często, jak chce; ten, kto jest na wysokościach, może dać światło nizinom; czy nie widzisz słońca?

Ponieważ mieszka ono na wysokościach, jest światłem dla każdego oka; zaiste, każdy człowiek może mieć słońce do swojej dyspozycji, jakby należało ono całkowicie do niego. Rośliny, drzewa, rzeki, morza, z drugiej strony, które są poniżej na ziemi, nie są do dyspozycji wszystkich; nie mogą powiedzieć, jak w przypadku słońca, „Jeśli chcę, uczynię to wszystko moim własnym, choć inni mogą cieszyć się tym również”. Niemniej jednak wszystkie rzeczy na ziemi otrzymują dobrodziejstwo słońca, jedne światło, drugie ciepło, płodności i kolor.

Otóż Ja jestem wiecznym Światłem, Jestem w najwyższym punkcie, a im bardziej jestem na wysokości, tym bardziej jestem wszędzie, a także niżej; i w ten sposób jestem życiem wszystkich, jakbym sam był dla każdego. 

Dlatego, jeśli chcesz czynić dobro wszystkim, wejdź w Mój bezmiar, żyj na wysokościach, opróżniona ze wszystkiego, a także z samej siebie.

W przeciwnym razie ziemia byłaby wszędzie wokół ciebie, a wtedy mogłabyś być rośliną, drzewem, ale nigdy słońcem, i zamiast dawać, musiałbyś otrzymywać, a dobro, które będziesz czyniła, byłoby tak zawężone i ograniczone, że można by je policzyć.”

 (z „Księgi Nieba”; tom 12; 16 lipca 1918)

………………………………

… „Córko moja, ilekroć dusza wchodzi w Moją Wolę i modli się, pracuje, cierpi itd…, nabywa tyleż nowych boskich piękności; tak więc akt przedstawia- bardziej lub mniej-, który został dokonany w Mojej Woli, jeden stopień piękna mniej lub więcej, który dusza nabywa; owszem, nie tylko to, ale w każdym dodatkowym akcie, który czyni w Mojej Woli, nabywa dalszej siły, mądrości, miłości, świętości i innych; i w tej mierze, w jakiej przyjmuje cechy boskie, pozostawia za sobą ludzkie; a, kiedy działa w Mojej Woli, to ludzkie nawet pozostaje, jak w zawieszeniu, a boskie życie działa i zajmuje miejsce, a Moja Miłość ma swobodę wyrażania się w stworzeniu. ” 

(z „Księgi Nieba”; tom 12; 26 marca 1918).

 A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba. (J 8,29)

„(…) Będę przebywał z tobą, obserwując wszystkie twoje działania, twoje poruszenia i pragnienia”.

Czułam więc Go przy sobie przez cały dzień, upominał mnie we wszystkich sprawach, na przykład, gdy rozproszyłam się nieco rozmową z rodziną, nawet gdy chodziło o rzeczy obojętne, niepotrzebne, głos mówił do mnie:

„Te rozmowy napełniają twój umysł rzeczami, które nie należą do Mnie; otaczają twoje serce pyłem, tak że nie czujesz już jasno i żywo Mojej łaski. 

O proszę, naśladuj Mnie, gdy byłem w domu nazaretańskim: umysł mój nie był zajęty niczym innym, jak tylko chwałą Ojca i zbawieniem dusz; usta moje otwierały się tylko na święte rozmowy.

Słowami Moimi starałem się zadośćuczynić za obrazę Ojca, przebić serca strzałami i pociągnąć je do Miłości Mojej – przede wszystkim Matki Mojej i świętego Józefa. 

Jednym słowem wszystko było związane z Bogiem, wszystko było czynione dla Boga i wszystko zwracało się ku Niemu. Dlaczego ty nie możesz zrobić tego samego?” 

(z „Księgi Nieba”;  tom 1)

…………………………….

Gdy przyjęłam Komunię, pomyślałam o tym, jak mogłabym ofiarować Jezusowi coś szczególnego, jak mogłabym dowieść mojej miłości i jeszcze bardziej Go zadowolić; powiedziałam więc do Niego:

„Mój najukochańszy Jezu, ofiaruję Ci moje serce dla Twojego zadowolenia i dla Twojej wiecznej Chwały; i ofiaruję Ci siebie, nawet najmniejsze części mojego ciała, które mogą stać, jak wiele murów przed Tobą aby uchronić Cię przed wszelką obrazą wyrządzoną Tobie i biorę je wszystkie na siebie, gdyby to było możliwe, i dla Twojego dobra, aż do dnia sądu. A ponieważ pragnę, aby moja ofiara była zupełna i Tobie za wszystkich zadośćuczyniła, zamierzam, aby wszystkie cierpienia, które będę znosiła, biorąc na siebie zniewagi wyrządzone Tobie, odpłaciły Ci za całą chwałę, którą powinni byli Ci oddać święci będący w niebie, gdy byli na ziemi, i tę (chwałę), którą powinny były Ci oddać dusze czyśćcowe, i tę chwałę, którą wszyscy ludzie, przeszli, obecni i przyszli, są Ci winni. Ofiaruję Ci to za wszystkich ogólnie i za każdego w szczególności”.

Kiedy przestałam mówić, Najświętszy Jezus, całkiem poruszony tym ofiarowaniem, powiedział do mnie:

„Moja ukochana, ty sama nie możesz zrozumieć, jak wielkie zadowolenie dałaś Mi, ofiarowując Mi się w ten sposób. Przyniosłaś ulgę wszystkim Moim Ranom i zadośćuczyniłaś Mi za wszystkie zniewagi, przeszłe, obecne i przyszłe. Zaliczę ci to na całą wieczność, jako bardzo cenną perłę, która Mnie wiecznie wysławia; a za każdym razem, gdy na nią spojrzę, dam ci nową i większą wieczną chwałę.

Moja córko, nie ma większej przeszkody, która uniemożliwia zjednoczenie stworzeń ze Mną i sprzeciwia się Mojej łasce, niż własna wola. 

Ofiarowując Mi swoje serce dla Mojego zadośćuczynienia, ogołociłaś się sama z siebie; a ponieważ ogołociłaś się sama z siebie, wyleję Siebie całego na ciebie, a z twojego serca wzniesie się do Mnie chwała, która będzie nosiła te same nuty uwielbienia, jakie Moje Serce nieustannie daje Mojemu Ojcu, aby zadośćuczyniło za brak uwielbienia, którego ludzie Mu nie dają.”

Podczas gdy On to mówił, widziałam, jak dzięki mojej ofierze z każdej części mnie wytrysnęło wiele małych rzek, które wylały się na błogosławionego Jezusa, który następnie wylał je z werwą i w jeszcze większej obfitości, na cały Dwór Niebiański, czyściec, i wszystkie narody. 

O, dobroć mojego Jezusa, który przyjął tak ubogą ofiarę i odpłacił ją tak wielką łaską! 

O, cuda świętych i pobożnych intencji! Gdybyśmy je wykorzystywali we wszystkich pracach, nawet najprostszych, jakiego handlu byśmy nie uzyskali? 

Ileż wiecznych dóbr byśmy nie nabyli? O ileż większego uwielbienia nie uczynilibyśmy Panu? 

(z „Księgi Nieba”; tom 4; 3 października 1901)