WYBRANE TEKSTY Z KSIĘGI NIEBA

4 NIEDZIELA ADWENTU – C – (Łk 1, 39-45)

39 W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy14. 40 Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. 41 Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. 42 Wydała ona okrzyk i powiedziała: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona15. 43 A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? 44 Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. 45 Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana».

„Kimże ja jestem, aby Matka mojego Pana przyszła do mnie?”. (Łk 1, 43)

Moje życie w Bożej Woli trwa nadal. Jej miłość jest tak wielka, że ukrywa mnie w swoim świetle tak, że nie widzę, nie słyszę i nie dotykam niczego poza Jego Najświętszą Wolą.

Tak tego ranka moja Matka Niebiańska sprawiła mi słodką i drogą niespodziankę: kiedy przyjęłam Komunię Świętą, ukazała się we mnie, jakby złączona z Dzieciątkiem Jezus. Przytuliła Jezusa bardzo mocno do swego matczynego Serca i objęła Go ramionami. 

A żeby Go zobaczyć i przypodobać się Mu moją małą miłością, musiałam oddać się w Jej ramiona, abym i ja również będąc z Nimi w bliskiej zażyłości mogła kochać tak, jak Jezus i Królowa Matka kochali się wzajemnie. O, jakże byli szczęśliwi, że chciałam żyć razem z Nimi! Kiedy mocno wtuliłam się w Nich, wzniosła Królowa przemówiła do mnie pełna dobroci i czułości:

„Moja umiłowana córko, wiedz, że jestem niosącą Jezusa. To był dar powierzony mi przez Najwyższą Istotę. Kiedy Najwyższy był pewien, że posiadam [niezbędną] łaskę, miłość, moc i samą Wolę Bożą, aby Go strzec, bronić i kochać, dał mi dar, to znaczy Słowo Przedwieczne, które stało się ciałem w moim łonie, mówiąc: „Córko nasza, dajemy ci wielki dar Życia Syna Bożego, abyś nim rozporządzała i rozdawała, komu zechcesz”.

Umiej jednak bronić Go, nigdy nie zostawiaj Go samego w tym, komu Go dajesz, aby zadośćuczynić, jeśli Go nie kochają, aby naprawić, jeśli Go obrażają. Będziesz postępować tak, aby niczego nie brakowało, przyzwoitości, świętości, czystości należnej Jemu. Uważaj, to największy dar, jaki tobie dajemy. Dajemy Ci moc do bilokowania Go tak często, jak tylko chcesz, aby każdy, kto zechce, mógł go otrzymać i posiąść ten wielki dar.

Oto ten Syn jest Mój, jest Moim darem i jako, że jest moim  znam Jego tajemnice miłości, Jego lęki i tęsknoty. Są one tak żarliwe, że doprowadzają Go do płaczu i mówi do mnie z powtarzającym się szlochaniem: „Mamo moja, daj mi dusze, ja chcę dusz”.

Chcę tego, czego On pragnie i mogę powiedzieć, że jednocześnie z Nim wzdycham i płaczę, ponieważ chcę, aby wszyscy posiadali Mojego Syna, ale muszę strzec Jego życia, tego wielkiego daru, który Bóg mi powierzył. 

Oto dlaczego, gdy On zstępuje sakramentalnie do serc, ja zstępuję razem z Nim, jako zabezpieczenie mojego Daru. Nie mogę Go zostawić samego. Gdyby mój biedny Syn nie miał Swojej mamy schodzącej razem z Nim, jak źle by go traktowali! Niektórzy nie mówią Mu nawet serdecznego „kocham Cię”, a ja muszę Go kochać [zamiast nich].

Niektórzy przyjmują Go z roztargnieniem i bez zastanowienia się nad wielkim darem, który otrzymują, a ja przelewam siebie ponad Nim, aby nie odczuwał ich roztargnienia i oziębłości. Inni sprawiają, że On płacze, a ja muszę osuszyć Jego łzy i delikatnie upomnieć duszę, aby Go nie zasmucała [wiecej]. Ileż wzruszających scen rozgrywa się w sercach, które przyjmują Go w Sakramencie! Są dusze, które nigdy nie mogą Go dość kochać, a Ja daję im miłość Moją i Jego, aby mogły Go kochać. To są sceny niebiańskie, aniołowie są nimi zachwyceni, a My pocieszamy się za cierpienia, które zadały nam inne stworzenia.

Ale któż może powiedzieć ci wszystko? Jestem niosącą Jezusa, On też nie chce iść beze mnie, dlatego, gdy kapłan przygotowuje się do wypowiedzenia słów konsekracji nad Hostią świętą, ja moimi Matczynymi rękoma formuję skrzydła, aby On zstępował przez moje ręce do konsekracji. Gdy dotykają Go niegodne ręce, pozwalam Mu odczuć moje,  Moje bronią Go i okrywają Moją miłością.

Ale to nie wystarcza: zawsze patrzę, czy stworzenia pragną Mojego Syna, tak, że kiedy na przykład grzesznik żałuje za swoje ciężkie grzechy i w jego sercu zapala się światło łaski, natychmiast przynoszę mu Jezusa, jako potwierdzenie przebaczenia i myślę o wszystkim, co jest konieczne, aby On pozostał w tym nawróconym sercu.

Jestem zwiastunką(przynoszącą) Jezusa, a to dlatego, że posiadam w sobie Królestwo Jego Boskiej Woli. To ujawnia mi, kto pragnie Go, a ja spieszę, nawet lecę, aby go przynieść, ale nigdy nie pozostawiając Go. Jestem nie tylko jego nosicielką, ale także obserwuję i słucham wszystkiego, co On czyni w duszach i mówi do nich.

Czy myślisz, że nie byłam obecna i nie słuchałam tak wielu lekcji, których mój ukochany Syn udzielił ci o Swojej Boskiej Woli? Byłam przy tym i słyszałam każde słowo, które do ciebie powiedział. W każdym słowie dziękowałam mojemu Synowi i czułam się podwójnie uwielbiona, że On mówił o Królestwie, które już posiadam, które było całym moim szczęściem i przyczyną(posiadania) wielkiego Daru mojego Syna.

Kiedy słuchałam Jego słów, widziałam, jak szczęście moich dzieci jest połączone z moim, niejako zaszczepione w moim. O, jakże się cieszyłem! Wszystkie nauki, których ci udzielił, a nawet jeszcze więcej, wszystko jest już zapisane w Moim Sercu. Kiedy widziałam, jak Jezus powtarza je tobie, cieszyłam się kolejnym rajem w każdej nauce.

I kiedykolwiek byłaś nieuważna i zapominalska, prosiłam o przebaczenie dla ciebie i prosiłam Go o powtórzenie Jego nauk. Aby mnie zadowolić, bo On nie może niczego odmówić swojej Mamie, powtórzył ci swoje piękne nauki. Moja córko, ja zawsze jestem z Jezusem, ale czasami skrywam się w Nim i wydaje się, że On robi wszystko beze mnie.

Ale ja jestem w Jego wnętrzu, współdziałam z Nim i jestem poinformowana o tym, co On robi. Innym razem ukrywa się w Swojej Mamie i pozwala mi działać samej, ale zawsze jednocześnie współdziała. Innym razem objawiamy się oboje, a dusze widzą Matkę i Syna, których tak bardzo kochają, stosownie do okoliczności i ich dobra. Często nie możemy się powstrzymać z miłości i działamy przez nich w nadmiarze(miłości). Ale wiedz, że gdzie jest mój Syn, tam i ja jestem i gdzie Ja jestem, tam jest Syn mój.

Jest to zadanie dane Mi przez Istotę Najwyższą, z którego nie mogę ani zrezygnować, ani tego nie chcę; tym bardziej, że są to radości Mojego macierzyństwa, owoce Moich boleści, chwała Królestwa, które posiadam, Wola i upodobanie Trójcy Przenajświętszej.”

(„Księga Nieba”; tom 34; 28 maja 1937).

„Błogosławiona, która uwierzyła, że spełni się to, co Pan jej powiedział” (Łk 1, 45)

Opuszczenie mnie przez mojego słodkiego Jezusa trwa nadal, a kiedy On pojawił się na krótko, powiedziałam do Niego: „Powiedz mi, mój kochany, czym Cię obraziłam, że uciekasz daleko ode mnie? Ach! Moje serce krwawi z powodu tego przenikliwego bólu!”

Jezus zapytał: „Czyżbyś wycofała się z Mojej woli?”.

A ja: „Nie, nie, niech Niebo zachowa mnie od takiego nieszczęścia!”. 

A On: „Dlaczego więc pytasz Mnie, czym Mnie obraziłaś? Dopiero gdy dusza odstępuje od Mojej Woli, zaczyna się wina.

Ach, moja córko! Aby w pełni posiąść Moją Wolę, musisz skupić w sobie wszystkie stany duszy wszystkich ludzi, a kiedy przechodzisz przez jakiś stan duszy, opanowujesz go. Tak było z Moją Matką i z samym Moim Człowieczeństwem. Jakie cierpienia, jakie stany duszy były skupione w Nas!

Moja droga Matka czasami pozostawała w stanie czystej wiary, a Moje błagalne Człowieczeństwo było jakby zmiażdżone pod ogromnym ciężarem wszystkich grzechów i cierpień wszystkich stworzeń. Ale podczas tych cierpień nadal utrzymywałem panowanie nad wszystkimi dobrami, które były przeciwstawne do tych grzechów i cierpień stworzeń, a Moja droga Matka pozostała Królową Wiary, Nadziei i Miłości, jak również Władczynią Światła, aby mogła dawać wszystkim Wiarę, Nadzieję, Miłość i Światło.

Aby móc dawać, trzeba najpierw posiadać, a do tego konieczne jest skoncentrowanie tych cierpień w sobie i, z oddaniem i miłością, przekształcenie cierpień w dobrodziejstwa, ciemności w światło, zimna w ogień. Moja Wola jest pełnią, a ten, kto ma w Niej żyć, musi zdobyć panowanie nad wszystkimi możliwymi i wyobrażalnymi dobrami, na ile jest to możliwe dla stworzenia. Ileż dobrodziejstw mógłbym udzielić wszystkim, a ileż może udzielić Moja nieodłączna Matka! A jeśli nie dajemy więcej, to dlatego, że nie ma nikogo, kto mógłby to przyjąć; dajemy, ponieważ wycierpieliśmy wszystko, a nasze mieszkanie było w pełni Woli Bożej, kiedy byliśmy na ziemi.

Teraz od ciebie zależy, czy podążasz tą naszą ścieżką i zamieszkasz tam, gdzie my zamieszkaliśmy. Czy myślisz, że życie w Naszej Woli jest czymś nieistotnym albo, że jest jak każde inne życie, nawet święte?

Ach, nie, nie! To jest Wszystko, tutaj musisz objąć wszystko, a jeśli cokolwiek ci umyka, nie możesz twierdzić, że żyjesz w pełni Naszej Woli. Dlatego bądź uważna i kontynuuj zawsze swój lot w Mojej Wiecznej Woli.” 

(z „Księgi Nieba”; tom 15; 23 maja 1923)